29 gru 2012

Na zakończenie roku




Stary kalendarz już się kończy, a czyste strony i błyszcząca okładka nowego zachęcają, by planować, co zrobię w 2013 roku. Zanim jednak to nastąpi docenię miniony czas.
Od kiedy jedna z najbardziej inspirujących wykładowczyń na moich studiach podzieliła się z nami tym szczególnym bilansem, co roku zapisuję w swoim dzienniku kilkanaście rzeczy, które sprawiły, że rok był warty przeżycia. Nie jest to surowe podsumowanie sukcesów i porażek, lecz możliwość uświadomienia sobie tego wszystkiego co wartościowe, ubogacające i nowe (lub na nowo odkryte). Zachęcam do zapisania sobie swoich odpowiedzi w jakimś sekretnym miejscu lub na blogu- bardzo miło jest po jakimś czasie wrócić do takich zapisków.

1. Znajomość roku

2. Wydarzenie

3. Osoba

4. Doświadczenie

5. Spotkanie

6. Słowo-klucz

7. Symbol

8. Nadzieja

9. Odkrycie

10. Umiejętność

11. Zaskoczenie

12. Luksus

13.  Książka

14. Wiersz/ tekst piosenki

15. Muzyka

16. Film

17. Zapach

18. Smak

19. Miejsce

20. Podróż

21. Zakup

22. Rozmowa

23. SMS

24.Obraz

25. Zdjęcie

26. Prezent

27. Stopklatki (zamknij oczy- co widzisz? )

A na koniec podziękuj za te doświadczenia i z radosnym nastawieniem wkrocz w 2013 rok.
Życzę, aby Twój kolejny bilans był równie dobry lub jeszcze lepszy niż ten!

Gdy życie jest słodkie, podziękuj i celebruj je. A gdy jest gorzkie- podziękuj i wzrastaj.

CZYTAJ DALEJ
24 gru 2012

O dobrej wierze i życzeniach


Wszyscy słyszeliśmy to niejednokrotnie. Całkiem możliwe, że nawet sami czasami tak mówimy: "Zobaczyć to uwierzyć".
 Ale w filmie  Śnięty Mikołaj elf Judy przedstawia to inaczej: "Zobaczyć to nie uwierzyć. Uwierzyć to zobaczyć". I oczywiście to samo czytamy w Biblii w dobrze znanym, pięknym fragmencie: "Wiara zaś jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy" (Hbr 11,1).
Świat funkcjonuje dzięki wierze. Kruchej, ale nieustępliwej. Powszechnej, ale osobistej. Wierze bez wysiłku, ale czasami żmudnej i mozolnej (...).
Wiarę, rozumianą jako "zaufanie" i "zawierzenie", praktykujemy bez przerwy, co dnia. W naszym codziennym życiu na jego najbardziej podstawowym poziomie kierujemy się bezustannie i automatycznie wiarą. Można powiedzieć nawet, w sensie świeckim, że cały czas żyjemy wiarą, poczynając od spraw wielkich, na najbardziej przyziemnych drobiazgach kończąc. Wierzymy w dobroć innych ludzi, w zasadę grawitacji, wierzymy diagnozie lekarzy, nawet temu, co napisano w encyklopediach.
Na poziomie duchowym wiara to podejmowanie ryzyka. Widać to najwyraźniej w przypadku dziecka. Każdego dziecka. Ponieważ to właśnie w sercu dziecka płonie ona najjaśniejszym blaskiem.
Tak jak u Diane.

Kiedy dzieci pochlapały się już wodą do woli,(...) tata powiedział, że weźmie je teraz na drugą stronę basenu (...).
- Chodźcie, poskaczemy z trampoliny!- zachęcił ich tata.
(...) Diane puściła młodszą siostrę przed sobą  i przyglądała się, jak Wanda z wahaniem doszła do końca trampoliny i spróbowała się odbić, rozłożywszy szeroko ręce (...).
- Teraz twoja kolej, słonko!
Diane odliczyła w pamięci pięć stopni drabinki. Dwa razy. Kiedy wchodziła na nie powoli i schodziła szybko, zdjęta strachem.
- Nie bój się!- zawołał z dołu tata.
Diane wdrapała się w końcu po drabince, czując, jak drżą jej kolana. Szła powolutku po desce, a kiedy dotarła do jej końca, zacisnęła kurczowo palce nóg na jej krawędzi. Mokra i dygocąca, bardziej ze strachu niż z zimna, szczękając zębami, spoglądała hen, hen w dół, gdzie stał w wodzie tata.
- Skacz! Złapię Cię!- dodawał jej odwagi.
I Diane zaufała mu. Rzuciła się w dół. Prosto w jego ramiona.

Czasami musimy zdobyć się na odwagę i iść krok dalej, nawet jeśli brak nam pewności lub jeśli- jak czasami bywa- nawet nie widzimy drogi. Na tym właśnie polega wiara. Ufając, stwarzamy w sobie więcej wiary, wzmacniamy naszą wiarę. W tatę. W samych siebie. W Boga. A wiara prowadzi oczywiście do zwycięstwa.
I dlatego wciąż słyszymy zachęty do tego, by budować własną wiarę:
Nie trać wiary.
Podtrzymuj swą wiarę.
Wiara przenosi góry.
Kiedy polegamy na wierze, rośniemy w siłę. Wiara staje się częścią nas samych. Jest nam coraz łatwiej ufać i wierzyć. Realizować swoje marzenia, osiągać postawione sobie cele, wcielać w życie własne ambicje.
Aż wreszcie któregoś dnia pojmujemy, jasno i wyraźnie, że ogarniająca wszystko wiara to klucz do radości.
fragment książki "Balsam dla Duszy na Boże Narodzenie" 
J. Canfield, M. V. Hansen, C. McAdoo Rehme 

W ramach świątecznego prezentu dla Ciebie, Czytelniku, postanowiłam podzielić się tymi słowami. Są one- w dużym stopniu- podsumowaniem tego co odkryłam i w czym utwierdziłam się tego roku. Zarówno dzięki sukcesom, jak i porażkom wynikającym z braku wiary w to, że może się udać. 
Chciałabym, abyś także otworzył/-a się na dobre życzenia, które otrzymasz od bliskich Ci osób i- o ile są one zgodne z tym czego pragniesz- uwierzył/-a, że mogą się spełnić!





A ja z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę Ci:
* wiary, wiary, wiary i jeszcze raz wiary 
* zmian na dobre! ;-) 
* zachwytu 
* delektowania się każdą chwilą
* kochania i bycia kochanym
* poczucia nie magii, lecz Prawdy tych świąt!

Beata


P. S Jeśli martwisz się, że przytyjesz w czasie świąt- przeczytaj tego posta.
CZYTAJ DALEJ
18 gru 2012

W zakładkach (2), czyli mniej lub więcej o odchudzaniu

  • Postaw się w takiej sytuacji: siadasz na ławce na przystanku, a tu nagle na na citylight'cie wyświetla się... Twoja waga? Co czujesz- dumę, czy... natychmiast wstajesz? Jeśli to drugie, to może zostałabyś zachęcona do skorzystania z oferty klubu fitness, którego kampania reklamowa wyglądała właśnie w ten sposób? :-)
  • A jeśli nie klub fitness, to może chociaż... chodzenie po schodach? Do ich używania można motywować na różne sposoby...
źródło

  •  ...ale najlepiej robić to tak:

  • 10 zalet zumby- jako miłośniczka zumby zgadzam się ze wszystkim!
  • Wybierz rodzaj herbaty, dobierz dodatki, otul aromatem- i masz herbatę zaprojektowaną na miarę! Możesz nawet nadać własną nazwę swojej stylizacji!
  • Na pewno znasz to uczucie, gdy podczas treningu wstępują w Ciebie nowe siły dzięki energetycznemu kawałkowi płynącemu z głośników. Czasem- zwłaszcza gdy ćwiczysz w domu- znane Ci piosenki tracą tę moc. Aby poznać nowe skorzystaj z nieskończonych playlist radia internetowego. Wybierz opcję workout + Twój ulubiony gatunek muzyczny i urozmaicenie podczas treningu zapewnione.
źródło
  •  Oglądając powyższy obrazek wpadłam w pułapkę! Spojrzawszy na pierwszy rząd zdjęć moją reakcją było "Hmm... No przecież przy najwyższej wadze figura tej dziewczyny jest najlepsza!" Lecz po przeniesieniu wzroku niżej wiedziałam już o co chodzi :-) Budujące to i motywujące!

Wypróbowane dietetyczne przepisy

  • Placuszki owsiano-jogurtowe- zrobiłam je z dodatkiem granulowanych otrąb z porzeczką i wyszły przepyszne! Dotychczas zawsze robiłam placuszki otrębowe, nie z płatków, ale one- dzięki delikatnemu "podprażeniu" podczas smażenia- sprawiają, że całość zyskuje delikatny orzechowy posmak i chrupkość! 
  • Lekkie placuszki na serku homogenizowanym- zdecydowanie najlżejsze jakie jadłam, o nieco naleśnikowym smaku. 

Wypróbowane dietetyczne produkty

  • Naprawdę przepyszne ciasteczka z różnych rodzajów płatków, słodzone syropem ryżowym.  Firma je produkująca jest już na polskim rynku od ponad 20 lat, ale dopiero od niedawna zmieniła stylistykę opakowań dzięki czemu... w ogóle je zauważyłam! Na dodatek cena tych ciastek nie jest tak wysoka jak innych sprzedawanych w sklepach ze zdrową żywnością (poniżej 5 zł za opakowanie o wadze 180g- 8/9 ciastek.
    źródło

    Kliknij, aby powiększyć.
CZYTAJ DALEJ
10 gru 2012

W zakładkach (1), czyli mniej lub więcej o odchudzaniu

Jako że odchudzanie jest w pewnym sensie moją życiową pasją, wręcz nieświadomie wyłapuję różne ciekawe rzeczy, strony internetowe w mniej lub bardziej z nim powiązane. Linki do nich gromadzę w zakładkach. Aby o nich nie zapomnieć lub by odnieść się do nich w postach na blogu. Jednak liczba spraw, o których chciałabym napisać jest odwrotnie proporcjonalna do ilości czasu, jaki mogę spędzać na przygotowywaniu postów (choć dążę do tego, aby umieć wygospodarować go więcej). A co najważniejsze, jest też wiele takich rzeczy, o których po prostu chciałabym, aby moi czytelnicy też wiedzieli! Dlatego właśnie w nieregularnych odstępach czasu będzie pojawiał się na blogu cykl "W zakładkach, czyli mniej lub więcej o odchudzaniu"
 

  •  Talerzyk- Pacman. W sprytny sposób można uszczknąć 1/4 z porcji. Cała kolekcja naczyń nazywa się "Chudnij zdrowo" (zaprojektowana przez polską artystkę!)  jest dostępna tutaj. 
źródło

  •  Notes do planowania posiłków dla odchudzających się. W rozmiarze w sam raz do torebki. Okładki dostępne we wszystkich kolorach tęczy, a także z wzorami. Zajrzyj tutaj!
źródło

  • Musli. Tak jak chcesz- czyli strona sklepu internetowego, na której możesz zamówić mieszankę musli jaką tylko sobie wymarzysz. Liofilizowane (czyli pozbawione wody) owoce, pyłek kwiatowy, nasionka chia, owoce goji- różne dodatki, które nie są powszechnie dostępne w sklepach. Wszystko zapakowane w elegancką tubę. Jedyny problem to wysoki koszt wysyłki...
  • Pamiętacie, jak pisałam o "Jesiennym foodsctock'u"? Tutaj entuzjastyczna relacja z tego wydarzenia.
  • Okazuje się, że spędzenie świąt na oglądaniu filmów wcale nie jest gorszą opcją dla figury niż wysiłek fizyczny. Pod warunkiem, że będą to... horrory! Mam nadzieję, że i przy Kevinie można coś spalić ;-) Artykuł z przymrużeniem oka- klik!
  • Jaka choreografia prawdopodobnie przebije Macarenę podczas tego Sylwestra? Gangnam style! Dzięki temu filmikowi masz okazję nauczyć się charakterystycznych kroków. Możesz też wykorzystać go jako rozgrzewkę przed ćwiczeniami!
  • Kampania społeczna w świątecznym klimacie. Ma ona na celu uświadomić zagrożenia płynące zarówno z nadwagi, jak i zaburzeń odżywiania (bulimia i anoreksja psychiczna). Hasłem jest "Eat, drink and be merry" ("Jedz, pij i ciesz się"), które według mnie kładzie nacisk na świadome doznawanie przyjemności płynącej z jedzenia i picia, a nie traktowania go jako wroga lub środka do znieczulenia się od innych doświadczeń.

Wypróbowane dietetyczne przepisy

  •  Serniczek dyniowy na zimno- bardzo subtelny w smaku i leciutki jak puch. Przygotowałam go w wysokich szklankach, dzięki czemu uniknęłam kłopotów z zabezpieczaniem wnętrza tortownicy przed przeciekaniem. Poza tym podniosło to jeszcze walory estetyczne deseru.
  • Kotleciki z marchewką- przepyszne! Ja dodaję jeszcze curry i/lub świeżo starty imbir. Posypuję koperkiem. Można też zrezygnować z cebuli. Z podanej w przepisie ilości mięsa wychodzą 3 dietetyczne porcje.   
  • Placuszki z białego sera- idealne na śniadanie, II śniadanie lub nawet kolację. Porcję dla siebie przygotowuję z połowy ilości produktów podanych w przepisie. Ilość kaszki manny zmniejszam do dwóch łyżek, dzięki czemu placuszki są niesamowicie delikatne. Fruktozę zastępuję ksylitolem.
     
CZYTAJ DALEJ
22 lis 2012

Film "Grubasy" - jakie są przyczyny tycia?

Uwaga! Jest to film dla osób powyżej 18 roku życia! 
źródło

Mężczyzna występujący w reklamie środka odchudzającego, który przez 3 lata ma utrzymać wagę - nie wywiązuje się z kontraktu. Ma problem ze swoją orientacją seksualną. Narzeczeni starający się zachować czystość przedmałżeńską. Kobieta pracująca w domu, której chłopak wyjechał na rok do pracy. Mężczyzna pracujący w wydziale śledczym. Nastolatka. Nauczycielka wychowania fizycznego, która zaszła w ciążę.  Kilka innych osób. I terapeuta zajmujący się terapią grupową osób otyłych.

"Ja z natury nie jestem gruba, nigdy nie byłam gruba, nienawidzę być gruba. 4 miesiące temu ważyłam 63 kilogramy. 1-2-3 kilo. Co to jest, nawet nie widać? 4-5. 5 kilo - lekka dieta, trochę ćwiczeń i wszystko wróci do normy. 6, 7, 8, 9, 10… Tabletki, ścisła dieta, mnóstwo ćwiczeń i da się wszystko zrzucić! 11, 12, 13, 14, 15 - post. 3 tygodnie tylko na tabletkach - niezawodne. 16, 17, 18, 19, 20. 20 kilo. Od 10 roku życia cierpię na bezsenność. Mam więcej czasu na wszystko, przede wszystkim na jedzenie."

Coś Ci to przypomina? Jeśli nie (mam nadzieję!) to pewnie któryś z wielu wątków przeplatających się w tym filmie może wywołać w Tobie znajome uczucia, wspomnienia… Bo wszystkie wyżej wymienione osoby problem zbyt obfitego ciała łączy w mniej lub bardziej bezpośredni sposób. 

Wielu z nas w tego naszym kręgu kulturowym odchudza się albo zamierza przejść na dietę. Nie akceptuje swojego ciała takiegp, jakie jest. Szuka potwierdzenia jego atrakcyjności w oczach innych. Lub chce, aby ciało zawsze było piękne. Nawet gdy jest szczupłe, to boimy się przytyć. Porównując się z „pięknymi tego świata” czujemy się gorsi. Bo bycie grubym oznacza (tu możesz dopowiedzieć samemu)… Otyłość może być też tabu - jak się zachowywać w stosunku do grubych osób? Ignorować ich wygląd, być pobłażliwym, „nawracać” na zdrowy tryb życia?  „Grubasy” pokazują, że kwestia otyłości dotyczy każdego z nas. A jednocześnie film ten ukazuje jeszcze bardziej uniwersalne problemy. Które moim zdaniem sprowadzają się do dwóch - kłopotów z realizacją potrzeby przynależności i akceptacji. Dwóch najważniejszych - zaraz po fizjologicznych i bezpieczeństwa - potrzebach według piramidy Maslowa.  Czyli - właściwie iście podstawowych. Dlatego bardzo polecam ten film każdemu. Może on uświadomić, że podłożem nadwagi nie jest skłonność do obżerania się i unikanie ruchu, ale to, co jest poupychane w psychice. Dzięki temu może też obalać stereotyp grubasa.
  

„Grubasy” są określane jako komediodramat. Ja oglądałam ten film 2 razy i nie tylko za każdym razem wywoływał we mnie te same emocje, ale też ani razu się nie śmiałam… Dla mnie jest on jak  zbyt obfity posiłek - ogromne nawarstwienie problemów, osób w nie uwikłanych. Choć nie jest to film ciężkostrawny - akcja jest wartka, bohaterowie są wyrazistymi postaciami, a całość jest bardzo ciekawie zmontowana. Dlaczego dla osób pełnoletnich - bo jest mocno przyprawiony, momentami zbyt mocno.
 





PS Kilka słów na temat osoby terapeuty w tym filmie - dla osób, które go widziały lub obejrzą. Warto pamiętać, że jest to film i aby fabuła była ciekawsza ;-) pewne zasady są nieuwzględniane. Dlatego proszę, abyś nie zniechęcił się do terapeutów i terapii (np. otyłości) jako takiej.   Jako studentka psychologii chciałabym zwrócić uwagę na dwie kwestie:
- Dobry terapeuta jest pod stałą opieką superwizora, czyli innego terapeuty. On pomaga mu przepracować jego własne problemy tak, aby na bieżąco je rozwiązywać i by nie wpływały na terapię pacjentów
- W profesjonalnych formach terapii raczej niedopuszczalne jest utrzymywanie relacji poza gabinetem - terapeuta ma być terapeutą, a nie kolegą.


 Oglądałaś/oglądałeś ten film? Jakie są Twoje wrażenia? Zachęcam do wyrażania swojej opinii!


CZYTAJ DALEJ
17 lis 2012

Szuflada pokrzepienia


"Życie wymaga od nas przygotowania się do nieuniknionej próby czasu. Możemy to osiągnąć za pomocą szuflady pocieszenia. Jest ona przygotowana na te noce, kiedy czujemy się tak, jakbyśmy chciały się schować przed światem i nigdy nie wyjść z ukrycia. Moją ucieczką jest prawa dolna szuflada szafki na bieliznę, gdzie zgromadziłam przedmioty, do których mam słabość. Początkowo były to różne prezenty, które gromadziłam na wypadek, gdybym potrzebowała czegoś do poprawy nastroju."
Sarah Ban Breathnach
 
 Pamiętam, że kiedyś zazdrościłam osobom, które mają w domu szafkę, w której zawsze znajdują się smakołyki, gdy przyjdzie ochota na coś słodkiego. Gdy chce się pozbyć negatywnych emocji. Gdy wypadałoby coś uczcić. Teraz jednak na takie momenty mam, między innymi, moją krzepiącą szufladę. Trzymam w niej głównie drobne przedmioty, które pozwalają mi na doświadczenie choć kilku przyjemnych chwil (o czym pisałam też tu i tu ):

*gruby notes utuczony biletami z koncertów, liścikami i innymi sentymentalnymi papierkami
*teczkę z tym, co się nie mieści w notesie
*kartki urodzinowe, pocztówki
*kawę czekoladową na wyjątkowe okazje
*olejki eteryczne (moje ulubione- pomarańczowy i lawendowy)
*świecę, która pachnie jak malinowa mamba!
*folię bąbelkową
*mały album fotograficzny
*mój dzienniczek wdzięczności
*musujące kule do kąpieli
*maseczkę typu peel-off na wieczór piękności
*balsam do ciała o ulubionym zapachu 
*małe opakowania płynów do kąpieli
*opakowanie sztucznych ogni
*buteleczkę do puszczania baniek mydlanych
*chusteczki z Hello Kitty ;)
*karmelki bezcukrowe i kilka rafaello schowanych do pudełka, aby ich nie mieć przed oczami ;)
*książki "Czasami wystarczy promień słońca" i "5 cennych minut w pracy"


"Zauważ prostotę w obfitości różnych rodzajów przyjemności. Jest tutaj wszystko, co potrzebne do rozpieszczania zmęczonej codziennymi sprawami kobiety: wspaniała kąpiel, coś specjalnego do pogryzania, coś sentymentalnego do przywoływania dobrych wspomnień, coś dobrego do popijania i coś wspaniałego do czytania."
Moja szuflada stała się w ostatnim czasie swego rodzaju rogiem obfitości, a to za sprawą urodzinowych prezentów :-). Może wykorzystasz ten pomysł jako inspirację na drobne upominki dla bliskich Ci kobiet (niedługo przecież święta) lub przygotujesz taką dla siebie?
"Gdy tylko otworzysz szufladę, ujrzysz mnóstwo pięknych prezentów- serdecznych podarunków dla najbardziej na nie zasługującej osoby jaką znasz".

 Wszystkie cytaty pochodzą z książki Sarah Ban Breathnach "Twoje wewnętrzne bogactwo".
CZYTAJ DALEJ
12 lis 2012

Liebster Blog

Meine liebe Damen und (?) Herren...


Otrzymałam Liebster Award od Butterfly! Widziałam już na kilku blogach tę "etykietkę" i miałam takie małe marzenie, abym i ja ją otrzymała, choćby ze względu na to, że lubię język niemiecki.

Zasady wyróżnienia:
,,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował." 

Kilka tygodni temu przeglądałyśmy z koleżanką jej "Pele Mele" (zwane w innych rejonach Polski "Złotymi myślami") z czasów gimnazjum, więc dobrą zabawą jest dla mnie powtórne doświadczenie odpowiadania na te pytania, układanie swoich i czytanie odpowiedzi innych.

Pytania od Butterfly:
 
1. Lato czy zima?
Zarówno jedna, jak i druga pora roku ma dla mnie wiele swoich uroków i przynosi miłe wydarzenia, więc nie chcę faworyzować żadnej z nich.

2. Ulubiona książka?
Jedno z pytań, na które zawsze mi ciężko odpowiedzieć. Czy ulubiona książka rozwojowa, czy fabularna, czy ta na smutki, czy na zmotywowanie się do działania...? Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie- bałabym się, że skrzywdzę którąś z pozycji bliskich memu sercu ;-) Ale napiszę, że w ostatnim czasie największe wrażenie wywarły na mnie dwie książki: "Służące" Kathryn Stockett i "Śmiertelni nieśmiertelni" Kena Wilbera.

3. Codzienny makijaż nie obędzie się bez....? 
Podkładu. 

4. Jaką pijesz kawę?:)
Rano- Ricore(czyli połączenie kawy zbożowej z rozpuszczalną) pół na pół z mlekiem, a w ciągu dnia- rozpuszczalną również z dużą ilością mleka, czasem w formie latte. W kawiarniach natomiast zamawiam najczęściej capuccino. Nie lubię kaw mocno osłodzonych i smakowych.

5. Ulubiona marka ubraniowa?
Esprit. Lubię za wzornictwo i świetną jakość materiałów. Zawsze czekam na zakupy w tej sieci do późnych przecen- 50,70 %.

6. Ulubiony kosmetyk do włosów?
Maska do włosów BioVax intensywnie regenerująca. 

7. Jak widzisz siebie za 10 lat?
Widzę siebie jako osobę potrafiącą skutecznie działać w obszarach, na których mi zależy; z zrealizowanymi celami stawianymi sobie podczas tych lat.

8. Palisz papierosy?
Nie palę. 

9. Buty płaskie czy na obcasie?
W pewnych okresach bardzo często noszę buty na obcasach, ale nie czuję się w nich tak wolna, jak w płaskich, choć na pewno bardziej atrakcyjna.

10. Masz jakiegoś zwierzaka? 
W moim domu rodzinnym jest dużo zwierząt (owczarek niemiecki oraz hodowane przez mojego brata gady), ale swojego własnego nie mam i mieć nie chcę. Kiedyś miałam kotkę Tajgę i czasem za nią tęsknię... :-).

11. Twoja największa wada to...?
Pobłażliwość samej sobie. 




 Ja do nagrody Liebster blog chciałabym nominować blogi, które zasługują na dużą liczbę wiernych czytelników. Mam nadzieję, że ich autorki będą chciały wziąć udział w zabawie.

http://przyjemneodchudzanie.blogspot.com/- za całokształt, po prostu
http://emsmakuje.blogspot.com/za bardzo szczere wpisy
http://www.lekkowkuchni.pl/- za owsiane ciasteczka
http://bo-pieknie-jest.blogspot.com/- za to, że to prawda i trzeba umieć to doceniać
http://cloroesdemialma.blogspot.com/- za soczyste kolory zdjęć
http://projektpostanowienienoworoczne.blogspot.com/- za przypominanie mi wpisami na swoim blogu, że najważniejsze jest, aby codziennie robić coś w kierunku osiągnięcia celu i budowania nawyków
http://bakeandtaste.blogspot.com/- za kilka naprawdę doskonałych przepisów
http://www.tatti.pl/- za oprawę graficzną
http://your-naturalhealth.blogspot.com/- za ogromną ilość ciekawostek
http://smak-zdrowia.blogspot.com/- za odchudzanie tradycyjnych przepisów


Pytania ode mnie:  

1. Gdybyś miała możliwość nakręcić własną reklamę MasterCard, jak by ona była?
2. Jakie jest Twoje małe dziwactwo?
3. Co byś wybrała na swój ostatni posiłek w życiu?
4. Na ile lat byś się czuła, gdybyś nie znała daty swojego urodzenia?
5. Gdyby Twoje życie zostało opisane w książce, jakie byłoby jej ostatnie zdanie?
6. Czym dla Ciebie jest sukces? 
7. Jaki film chciałabyś, aby obejrzeli wszyscy Twoi przyjaciele, znajomi?
8. Jakie jest Twoje ostatnie muzyczne odkrycie?
9. Czy uwierzyłaś, że posiadasz jakąś zdolność, w  którą wcześniej zupełnie wątpiłaś?
A z racji święta narodowego:
10. Jakie słowo w języku polskim podoba Ci się najbardziej?
11. Co dobrego zauważasz w Polsce, Polakach?

CZYTAJ DALEJ
TOP