19 mar 2012

Zasada podzielonego talerza


Bardzo pomocną wskazówką wyboru dietetycznego dania jest dla mnie zasada podzielonego talerza.  Nie pamiętam, czy najpierw o niej przeczytałam, czy sama wcześniej zaobserwowałam to, że w zbilansowanych dietach tak właśnie prezentują się posiłki (a szczególnie główny posiłek dnia). W każdym razie dzięki niej udało mi się nie tylko nie przytyć, ale też schudnąć po wakacjach w Grecji z opcją all inclusive.
Na czym ona polega? Otóż po pierwsze, wszystko co zamierzamy zjeść powinno znaleźć się na jednym talerzu (średnicy ok. 25 cm; oczywiście poza płynnymi produktami ). Dzięki temu będziemy świadomi tego, ile zjedliśmy. Po drugie, zawartość naczynia powinna się prezentować następująco:


Jak widać, połowę talerza zajmują warzywa (w postaci surówek, sałatek, przygotowywane na parze). 
Pierwsza ćwiartka to produkty z dużą zawartością białka. Najlepiej aby była to pierś z kurczaka lub indyka (100g zawiera 100 kcal, przeciętna pierś waży ok. 250 gram, ja zwykle zjadam połowę), ewentualnie polędwica wołowa, cielęcina. Oczywiście mile widziane są też rybki, zwłaszcza mniej tłuste gatunki (ja wybieram filety z dorsza lub miruny, bo nie trzeba bawić się z ośćmi). W tym wypadku można położyć na talerzu 1 duży filet (nie muszę chyba dodawać, że bez panierki, co najwyżej obtoczony w jajku i w ziołach- polecam zwłaszcza mieszanki przypraw do ryb). Inne opcje to dwa jajka, 2 parówki lub kulka mozarelli. 
Druga ćwiartka to węglowodany. Aby cały posiłek zawierał ok. 400 kcal, nakładam na talerz: 4 łyżki ugotowanego ryżu lub kaszy, szklankę makaronu, 3 małe ziemniaczki lub ok. 70g pieczywa (zwykle jest to niecała duża grahamka, kajzerka-wyjątkowo!, lub 2 kromki chleba pełnoziarnistego).

 Heh, na początku odchudzania uznawałam, że kubek to to samo co szklanka i wszystkich, łącznie ze mną, zadziwiało jak można jeść tyle makaronu na diecie! Potem okazało się (na szczęście/niestety?), że jeden kubek ugotowanego penne to prawie 2 szklanki!

Ciekawe jest to, że obecnie wizualizacją zasad zdrowego odżywienia, zastępującą tradycyjną piramidę, jest właśnie talerz! Można nawet kupić specjalne naczynia (wyglądają tak) dla osób na diecie odchudzającej, wysokoenergetycznej lub odżywiających się normalnie. Różnią się one wielkością wycinków koła dla poszczególnych grup produktów.

Mam nadzieję, że ta zasada przyda Wam się, gdy będziecie na przysłowiowych imieninach u cioci przy korzystaniu z szwedzkiego stołu itp.


A to moje przykładowe obiady z wykorzystaniem tej zasady:

10 komentarzy

  1. Bardzo pomocne. Indyk też jest bardzo zdrowy i dobry w odchudzaniu :), pierś z kurczaka też. Dzięki za rady :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za docenienie :) Mi ta zasada bardzo pomaga.

      Usuń
    2. Dziękuję za radę. Muszę spróbować takiego układu na talerzu :)

      Usuń
    3. Spróbuj- to daje efekty :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja też dziękuję za słowa uznania :)

      Usuń
  3. Stosuję się do tej zasady i jest dobrze

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tą zasadę , Tylko zmodyfikowałam się troszkę do potrzeb swojego organizmu:) Ale każdy powinien ją przynajmniej w połowię stosować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "ogranicz spozycie nabialu i mleka" , dlaczego ??????????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że dopiero od niedawna interesuję się dietetyką "na poważnie", więc moja wiedza w tym zakresie jest jeszcze niewielka. Ale zdaniem dietetyków, z którymi miałam kontakt wielu ludzi spożywa zbyt dużą ilość białka (szokuje mnie ta informacja, bo zawsze myślałam, że najtaniej, najszybciej i najsmaczniej je się duże ilości węglowodanów), co może niekorzystnie wpływać na pracę nerek i wątroby. Ogólnie człowiek powinien przyjmować ok. 0,8- 1g białka na 1 kg masy ciała, a jak zajrzysz do zakładki "Jak się odchudzam?" i przejrzysz moją dietę to ilość białka jaką przyjmuję wynosi ok. 100 g, czyli zgodnie z podręcznikiem "Dietetyka" Ciborowskiej i Rudnickiej (takiej dietetycznej Biblii ;) ) to jest już to dieta wysokobiałkowa i nie powinna być stosowana przez bardzo długi czas. Samą mnie interesuje bardzo ten temat (uwielbiam produkty mleczne i nabiał, długo czuję się po nich najedzona), więc może jak uda mi się porozmawiać z kimś bardziej kompetentnym, to przygotuję na ten temat wpis na blogu.

      Usuń

TOP