28 kwi 2012

Bar sałatkowy "Chimera"- Kraków

W poście Dieta w wielkim mieście napisałam o chęci znalezienia lokali gastronomicznych, których menu oferuje pozycje dla osób na diecie odchudzającej. Pierwszym miejscem, które opiszę jest bar sałatkowy Chimera, krakowska klasyka gatunku  miejsc sprzyjających osobom na diecie.



"Chimera" znajduje się w wyjątkowo dobrej lokalizacji, przy ulicy św. Anny 3- jednej z przylegających do Rynku Głównego w Krakowie.

Bar sałatkowy funkcjonuje na zasadzie szwedzkiego stołu. Podchodząc do lady decydujesz, czy chcesz zamówić jedną porcję, mały zestaw (składający się z 4 porcji) lub duży zestaw (6 porcji). Następnie osoba z obsługi nakłada na Twój talerz wybrane smakołyki. Mogą to być dania na ciepło, zarówno z mięsem, jak i wegetariańskie-  tarty (brokułowa to nie tylko mój faworyt), lasagne z porem, naleśniki z warzywami, zapiekanki mięsno-warzywne, udko z kurczaka lub indyka, leczo, zapiekane bakłażany etc. W ofercie znajduje się oczywiście mnóstwo sałatek i surówek. Bardzo sycące z makaronem, kuskusem, ciecierzycą lub cieciorką. Z jajem, tuńczykiem, serem żółtym. Lekkie z kiełkami rzodkwi, fasoli mung. A nawet i sałatki owocowe. 
Poza zestawami często można też kupić osobno zupę, soki ze świeżych owoców i warzyw oraz desery.

Jest to jedno z tych miejsc w Krakowie, w którym jem najczęściej. Wszystko jest zawsze świeże i smaczne. Czy spełnia ono jednak moje dietetyczne kryteria, które opisywałam w poście zapoczątkowującym ten cykl? Generalnie- tak. Z jednym zastrzeżeniem- często wśród propozycji na ciepło brakuje czegoś z mięsem (może tak szybko znikają?) i pozostają tylko potrawy składające się głównie z węglowodanów. Pomimo to:
  • Wybór sałatek i surówek jest ogromny, więc jeśli wybierzesz 2 sałatki składające się głównie z warzyw, jedną z makaronem, kaszą lub warzywami strączkowymi a do tego weźmiesz coś z "ciepłej lady" to nasycisz się na długi czas..
Mały zestaw z sałatką z selera naciowego, brokułową z pomidorami i serem żółtym, tarta brokułowa (która akurat nie jest zbyt dietetyczna, ale nie mogłam się oprzeć :) oraz w miseczce leczo wegetariańskie.
  • Koszt małego zestawu to obecnie 13 zł (orientacyjna waga to 400g ale z doświadczenia wiem, że zwykle jest tego więcej).
  • Obsługa jest szybka i sprawna.
  • "Chimera" jest miejscem, do którego można wpaść samemu na szybki obiad, a także na miłą kolację przy blasku latarenek, w urokliwym i bardzo klimatycznym otoczeniu. Bar to właściwie zadaszony ogródek, pełen roślin i innych dekoracyjnych elementów. Jest on czynny od 9 do 22. 
Podsumowując, polecam to miejsce wszystkim chcącym się zdrowo odżywiać!


7 komentarzy

  1. zastanawiam się czy w Katowicach też są takie bary sałatkowe ?
    bo to bardzo fajny pomysł :)


    pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga:
    verde-scuro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwuję Twój blog od jakiegoś czasu :)
      Poszukaj w internecie, czy nie macie w jakiejś galerii handlowej "Olimpu"- tam można też zjeść fajne sałatki, choć niestety nie mają tak dużego wyboru jak "Chimera".

      Usuń
  2. uwielbiam Chimerę! poza tym, że jest smacznie, to wystój zawsze mnie zachwyca, a samo miejsce uspokaja :) czaję się na sok ze świeżej pokrzywy, ale jeszcze nie miałam odwagi spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda- wystrój jest bardzo uroczy- te obrusy w kwiatki, kanapa pod murem... :) Sok ze świeżej pokrzywy- też kiedyś spróbuję, bo bardzo lubię herbatę z tego zielska.

      Usuń
    2. Sok jest pyszny- bardziej orzeźwiający niż herbatka- i ten wspaniały zielony osad na zębach;)- niestety w Chimerze ostatnio byłam gdy mały zestaw kosztował 9 zł- można więc powiedzieć- 100 lat temu- chcę na studia spowrotem...

      Usuń
    3. O, ja pamiętam, jak jeszcze kosztował 8 zł! Chyba chodziłam wtedy do gimnazjum. Dzięki za ten komentarz, bo przypomniałam sobie, że nadal się nie skusiłam na ten sok!

      Usuń
  3. sok ze swiezej pokrzywy jest pyszny! a drink z alkoholem to juz wogole ! chimere ja tez lubie, aczkolwiek generalnie rzadko bardzo jem na miescie- jednak domowe posilki sa najpewniejsze :D poza tym z chimera mam zle wspomnienia, bo podobno kiedys jak bylam mala (czyli jakies 15lat temu) mieli tam salmonelle, i jakos od tej pory mi tak utkwilo w glowie... hehe :P ale to fakt ze maja tam pyszne jedzenie, duzo warzyw i wogole takie niby proste, ale jednak nie codzienne dania. tyle ze obawiam, sie ze nie do konca dietetyczne- np. tarta... jest CUDOWNA, uwielbiam WSZYSTKIE TARTY ZE WSZYSTKIM (i na slodko, i na ostro) ale jednak umowmy sie: lwia czesc tarty stanowi jednak badz co badz ciasto... nie do konca odchudzajace ;-) ale jak na wybor miejsc, to rzeczywiscie jest to jedna z lepszych opcji!

    OdpowiedzUsuń

TOP