27 lip 2012

Cytrynowe makaroniki z płatków owsianych

Kawa i ciasteczko. Idealna, wzajemnie uzupełniająca się para.

Chciałabym zawsze do popołudniowej kawy móc schrupać dwa. Bo jedno to tylko boleśnie zaostrza apetyt.



Składniki na ok. 12 ciastek:
200 g płatków owsianych
1/3 szklanki mleka
50 g cukru
Sok i skórka z 1 cytryny
2 białka



Przygotowanie:
Nastaw piekarnik na 170 stopni. Wsyp płatki owsiane do miski i zalej mlekiem. Następnie dokładnie umyj cytrynę, sparz ją wrzątkiem i zetrzyj z niej skórkę (najlepiej na tarce o drobnych oczkach; uważaj aby usuwać tylko żółtą część- biała nadaje gorzki posmak). Wyciśnięty sok z cytryny, skórkę i cukier dodaj do płatków i utrzyj drewnianą łyżką. Ubij białka na sztywno i delikatnie wymieszaj z resztą. Tak przygotowaną masę nakładaj łyżką na blachę przykrytą papierem do pieczenia.
Piecz do zezłocenia, ok. 15-20 minut (w zależności, jak grube są Twoje ciasteczka).

Pysznego!



Uwagi:
1. Przepis na ciasteczka znalazłam w książeczce: Kuchnia dla oszczędnych, część II. Ciasta, torty i desery.
2. W oryginalnym przepisie jest napisane aby użyć 100 gramów cukru. Według mnie jest to zbytnia rozpusta- połowa tej ilości w zupełności wystarcza.
3. Jedno ciastko ma ok. 84 kcal (obliczone dla mleka o zawartości tłuszczu 0,5%)
4. Idealnym narzędziem do nakładania porcji ciasta jest... gałkownica do lodów. Taka z częścią przesuwającą się po wklęsłej powierzchni. Jeśli taką posiadasz to polecam :-)


CZYTAJ DALEJ
16 lip 2012

Historia odchudzania

Oglądając kolorowe czasopisma widzimy mnóstwo pięknych kobiet. Brunetki, blondynki, rude. Długowłose, krótko- i z lokami. O różnych kolorach skóry. W kształcie klepsydry lub bardziej androgyniczne. Umięśnione lub wiotkie. Ale prawie wszystkie z nich są szczupłe (według badań z 1985 roku- 94 %. Ciekawe ile jest teraz?). Mało tego! Z analiz kobiecych sylwetek przedstawianych na łamach Playboy'a w latach 1959-1978 oraz kontynuowanych później wynika, że przez ten czas stały się one znacznie chudsze. A wraz z tą tendencją wzrosła... liczba publikowanych diet odchudzających. 

Na przestrzeni wieków ideały kobiecego ciała i sposoby osiągania go były różne. Ciekawy ich przegląd został pokazany tutaj.   Jak pisze Ewa Awdziejczyk w książce Tosty i Posty
"Poza rzadkimi okresami w historii, gdy akceptowane były "rubensowskie kształty", ideałem pozostawała kobieta szczupła albo chuda. Nic dziwnego więc, że historia ciała kobiety to niemal w całości dzieje odchudzania".
Myślę, że każdy z nas słyszał nazwę przynajmniej jednej z tych diet: Dieta South Beach, Dukana, Kopenhaska, Montignaca, Atkinsa itd.  Powstały one na przestrzeni ok. 50 lat. Jak w takim razie odchudzano się wcześniej? Czy istniały jakieś "cudowne" niegdyś diety, o których już zupełnie zapomniano?

Otóż, jak zostało napisane w cytowanej już wcześniej książce, dopiero pod koniec XX wieku zaczęły powstawać diety z różnymi zasadami, opisanym jadłospisem itd. Do tego czasu gdy lustro lub męskie spojrzenia (a raczej ich brak) - bo przecież nie waga!- wskazywały, że kształty danej kobiety są bardziej okrągłe niż innych, po prostu przestawała ona jeść. A wywoływane tym choroby, omdlenia były postrzegane jako dowód wrażliwości. Co więcej, przez stulecia czynność jedzenia była w pewien sposób zarezerwowana dla mężczyzn. Kobiety w tych czasach zaledwie "skubały" co nieco ze stołu, a te objadające się mogły być uznane za prostaczki.

Idealna kobieta w XVIII wieku była muskularna i duża. Ale szybko przestała być doceniana i w kilkadziesiąt lat później "zastąpiono ją" wiotką i kruchą. Sylwetkę korygowano gorsetem, a gdy to było za mało, niektóre kobiety poddawały się operacji usuwania żeber. Wyobrażacie to sobie? Skutki uboczne były straszne- przemieszczenia organów wewnętrznych- nerek, wątroby, i poważne problemy zdrowotne.


 Pamiętacie, jak wyglądał najmodniejszy kobiecy strój w latach dwudziestych? Proste sukienki i spódnice bez zaznaczonej talii, w żaden sposób nie podkreślające bioder lub biustu. Ideałem była chłopięca sylwetka. Aby ją osiągnąć kobiety znały już bardziej "wymyślne" sposoby, niż po prostu ścisły post. Paliły papierosy, chodziły na masaże i chłodne natryski, godzinami uprawiały sport oraz... stosowały dietę. W tych czasach najmodniejsza była hollywoodzka, polegająca głównie na jedzenie grejpfrutów i nieprzekraczaniu 800 kcal na dobę.



W okresie II wojny światowej kobiety musiały jeść aby być silne fizyczne.
W latach 50' ceniono te o pełnych biodrach i dużych piersiach (z uwagi na konieczność zwiększenia przyrostu naturalnego) a moda tych czasów podkreślała te cechy. Bielizna modelująca ciało, która wtedy powstała, miała pomagać w uzyskaniu zadowalającego efektu. Żeby nie było zbyt obiektywnie- kocham modę tych lat!

Źródło: funpage na facebook'u Gosha Stylizacje Metamorfozy Szkolenia
Pojawienie się na wybiegach niezwykle szczupłej modelki- Twiggy spowodowało, że kobiety pragnące ubierać się zgodnie z ówczesnymi trendami na gwałt zaczęły poszukiwać sposobów na uzyskanie odpowiedniej figury. Na ten okres datuje się też, paradoksalnie, rozpoczęcie badań nad otyłością! A ich efektem stała się dieta Cambridge (czyli posiłki w proszku).



W 1963 roku Amerykanka Jean Nidetch, wyciągając odpowiednie wniosku z powiedzenia "Syty głodnego (czyli tego na diecie) nie zrozumie", założyła pierwszą grupę wsparcia dla odchudzających się. Weight Watchers, bo tak się nazywali, zamiast liczenia kalorii stosowali system punktowy i tracili na wadze. Pamiętam, że jak byłam młodsza to marzyłam, aby należeć do takiej grupy. A teraz proszę- można się wspierać w internecie!

Dieta Atkinsa powstała także w latach sześćdziesiątych, ale zasłynęła dopiero w 90'. Jej podstawą było białko i tłuszcz. Rezygnowano z węglowodanów, co oczywiście powodowało szybki spadek wagi.

Lata 90' XX wieku to czas bezwględnego panowania diet- pisze Awdziejczyk i wymienia ich dziesiątki, np.: oparta na fazach Księżyca, dla młodych matek, bioskładnikowa, chronometryczna, dobrych kalorii, makrobiotyczna itd, itd. Wszystkie oczywiście CUDOWNE, bo po co stosować inne? Autorka przytacza też obliczenia Johna Hopkinsa, amerykańskiego dietetyka- w USA powstało 29 000 (słownie: dwadzieścia dziewięć tysięcy) teorii odchudzania, a do wyboru w Internecie jest ok. 2 tysiące. Aha, i właśnie w tym momencie 22% kobiet zaczyna lub kończy jedną z nich (ciekawe czy jak jestem w trakcie to się zaliczam? ;-) )

Kolejne dieta XX wieku to Montignaca, opierająca się na indeksie glikemicznym spożywanych produktów. Rewolucyjna o tyle, że uwolniła od liczenia kalorii i pozwalała na spożywanie węglowodanów o niskim indeksie. Stosowany język korzyści i przyjemności zaskarbił jej wielu zwolenników

Modne w kolejnych latach diety: South beach, Dukana to jak dla mnie nihil novi. Wykorzystują  zasady diet Montignaca i Atkinsa, wprowadzając drobne modyfikacje.

Historia odchudzania to chyba Neverending story- często w wymiarze indywidualnym (oby tylko nie w moim przypadku, błagam!), jak i globalnym. Nowe diety wciąż powstają, dając wielu szansę na zdobycie szczupłej sylwetki. Ale najważniejszymi czynnikami warunkującymi ich skuteczność to przede wszystkim zdrowy rozsądek i konsekwencja.

Literatura:
Ewa Awdziejczyk/ Jan Bereza OSB, (2010). Tosty i posty. Kraków: Wydawnictwo Znak
Monika Bąk-Sosnowska, (2007). Pod presją kultury. Style i Charaktery, 2, 20-23
CZYTAJ DALEJ
13 lip 2012

Jak się odchudzam?


Wiele osób pyta się mnie, zarówno osobiście, jak i w komentarzach na blogu, jaką dietę stosuję. Mam nadzieję, że tym postem wyjaśnię, na czym polega mój obecny sposób odżywiania.

Produkty, które jem bardzo często:
  • jogurty, kefiry, maślanki do 1,5 % tłuszczu
  • chudy ser biały
  • chuda wędlina, np. polędwica sopocka, kurczak gotowany, filet z indyka
  • odtłuszczony ser żółty (ok. 14% tłuszczu)
  • piersi z kurczaka
  • jajka
  • otręby i płatki zbożowe, amarantus, chrupki typu "Zdrowy błonnik"
  • makaron pełnoziarnisty
  • kasza jaglana, gryczana
  • pieczywo typu graham, pełnoziarniste,ew. wasa 3 zboża
  • warzywa
  • owoce 

Produkty, których unikam:
  • czekolada (!!!)
  • słodycze (!!)
  • orzechy
  • słodzone płatki śniadaniowe
  • masło
  • dosładzane napoje mleczne, jogurty o zawartości tłuszczu powyżej 2%
  • śmietana
  • tłuste sery, wędliny
  • soki owocowe (nawet te bez dodatku cukru)
  • białe pieczywo

Jak wyglądają moje przykładowe posiłki:


Śniadanie
- jogurt naturalny 0% tłuszczu z 1/4 szklanki owoców i 4 łyżkami musli (robionym samodzielnie z różnych rodzajów płatków, otrąb)
- owsianka z 4 łyżek musli i szklanki mleka
- placuszki z 2 jajek, tartego jabłka i 4 łyżek musli



 II śniadanie
- ok. 250 g owoców
- 3 kromki pieczywa wasa z 3 plasterkami sera żółtego, wędliny lub pastą z sera białego (125g) i jakimś warzywem

- 60 g pieczywa pełnoziarnistego lub graham z tym, co powyżej


Obiad
Ten posiłek jadam zwykle zgodnie z zasadą podzielonego talerza. Oto moje przykładowe obiady:

 


Podwieczorek
- owoce 250 g (zwykle jeśli nie jadłam na II śniadanie)
- jogurt pitny (czasem taki smakowy, ale 0% tłuszczu, 0% cukru), kefir, maślanka- ok. 300 ml
- sok pomidorowy, marchewkowy lub warzywny- 300 ml
coś pysznego



Kolacja
- 2 parówki + warzywa
- jajecznica z 2 jajek+ 2 białek
- omlet z 2 jajek + 2 białek
- 1 mała grahamka + serek wiejski/ jedno jajko na twardo/ 4 plasterki wędliny lub sera + jakieś warzywo




W dni, gdy chodzę na zajęcia sportowe wypijam dodatkową maślankę/ kefir/jogurt pitny.



Zasady, które przestrzegam (ze zmiennym szczęściem :-) )
  • Jem posiłki co 2-4 godziny
  • Nie jem ok. 2,5 godziny przed snem, czyli ostatni posiłek jadam zwykle o 20.30
  • Piję 2 litry płynów- wody, herbat i naparów- owocowych i np. z pokrzywy
  • Ruszam się jak najwięcej- ok. 2 razy w tygodniu chodzę na zajęcia typu: taniec brzucha, zumba, basen. Spaceruję, sprzątam ;-). Ćwiczę w domu co drugi dzień ok. 20 minut, aby wyrobić sobie lepsze kształty.

Jak widać- nie głodzę się.  Zaangażowaną fitness woman specjalnie nie jestem. Zasady u mnie też nie są odkrywcze- a chudnę! Powoli, ale właściwie bez wyrzeczeń.

Treść tego posta umieściłam też jako stronę w blogu, aby osoby zaglądające pierwszy raz łatwo mogły odnaleźć odpowiedź na pytanie o sposób, w jaki się odchudzam.

Życzę Wam wszystkim sukcesów w zdrowym odżywianiu!
CZYTAJ DALEJ
TOP