13 lip 2012

Jak się odchudzam?


Wiele osób pyta się mnie, zarówno osobiście, jak i w komentarzach na blogu, jaką dietę stosuję. Mam nadzieję, że tym postem wyjaśnię, na czym polega mój obecny sposób odżywiania.

Produkty, które jem bardzo często:
  • jogurty, kefiry, maślanki do 1,5 % tłuszczu
  • chudy ser biały
  • chuda wędlina, np. polędwica sopocka, kurczak gotowany, filet z indyka
  • odtłuszczony ser żółty (ok. 14% tłuszczu)
  • piersi z kurczaka
  • jajka
  • otręby i płatki zbożowe, amarantus, chrupki typu "Zdrowy błonnik"
  • makaron pełnoziarnisty
  • kasza jaglana, gryczana
  • pieczywo typu graham, pełnoziarniste,ew. wasa 3 zboża
  • warzywa
  • owoce 

Produkty, których unikam:
  • czekolada (!!!)
  • słodycze (!!)
  • orzechy
  • słodzone płatki śniadaniowe
  • masło
  • dosładzane napoje mleczne, jogurty o zawartości tłuszczu powyżej 2%
  • śmietana
  • tłuste sery, wędliny
  • soki owocowe (nawet te bez dodatku cukru)
  • białe pieczywo

Jak wyglądają moje przykładowe posiłki:


Śniadanie
- jogurt naturalny 0% tłuszczu z 1/4 szklanki owoców i 4 łyżkami musli (robionym samodzielnie z różnych rodzajów płatków, otrąb)
- owsianka z 4 łyżek musli i szklanki mleka
- placuszki z 2 jajek, tartego jabłka i 4 łyżek musli



 II śniadanie
- ok. 250 g owoców
- 3 kromki pieczywa wasa z 3 plasterkami sera żółtego, wędliny lub pastą z sera białego (125g) i jakimś warzywem

- 60 g pieczywa pełnoziarnistego lub graham z tym, co powyżej


Obiad
Ten posiłek jadam zwykle zgodnie z zasadą podzielonego talerza. Oto moje przykładowe obiady:

 


Podwieczorek
- owoce 250 g (zwykle jeśli nie jadłam na II śniadanie)
- jogurt pitny (czasem taki smakowy, ale 0% tłuszczu, 0% cukru), kefir, maślanka- ok. 300 ml
- sok pomidorowy, marchewkowy lub warzywny- 300 ml
coś pysznego



Kolacja
- 2 parówki + warzywa
- jajecznica z 2 jajek+ 2 białek
- omlet z 2 jajek + 2 białek
- 1 mała grahamka + serek wiejski/ jedno jajko na twardo/ 4 plasterki wędliny lub sera + jakieś warzywo




W dni, gdy chodzę na zajęcia sportowe wypijam dodatkową maślankę/ kefir/jogurt pitny.



Zasady, które przestrzegam (ze zmiennym szczęściem :-) )
  • Jem posiłki co 2-4 godziny
  • Nie jem ok. 2,5 godziny przed snem, czyli ostatni posiłek jadam zwykle o 20.30
  • Piję 2 litry płynów- wody, herbat i naparów- owocowych i np. z pokrzywy
  • Ruszam się jak najwięcej- ok. 2 razy w tygodniu chodzę na zajęcia typu: taniec brzucha, zumba, basen. Spaceruję, sprzątam ;-). Ćwiczę w domu co drugi dzień ok. 20 minut, aby wyrobić sobie lepsze kształty.

Jak widać- nie głodzę się.  Zaangażowaną fitness woman specjalnie nie jestem. Zasady u mnie też nie są odkrywcze- a chudnę! Powoli, ale właściwie bez wyrzeczeń.

Treść tego posta umieściłam też jako stronę w blogu, aby osoby zaglądające pierwszy raz łatwo mogły odnaleźć odpowiedź na pytanie o sposób, w jaki się odchudzam.

Życzę Wam wszystkim sukcesów w zdrowym odżywianiu!

32 komentarze

  1. Niestety ja nie mogę się obejść bez słodyczy :(
    Ale kocham wszelkiego rodzaju owoce i warzywa !

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiedziawszy, na dłuższą metę też się nie mogę obejść bez słodkiego smaku, ale i tak nie jem już tak dużo kupowanych słodyczy) Pozdrawiam również!

      Usuń
  2. Ja na razie jem wszystko tylko w małych ilościach i ćwiczę, ale liczę się z tym, że na dniach waga stanie... eh... ja mam do zrzutu minimum 25kg...

    Powodzonka życzę :)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz schudnąć 25 kilogramów to warto, abyś skorzystała z pomocy dietetyka. Pomoże Ci ustalić odpowiednią ilość kalorii jaką powinnaś spożywać i zawartość innych składników, np. węglowodanów i białka. Jeśli ćwiczysz i jesz mało to możesz spowolnić sobie metabolizm i "spalić" mięśnie. Jeśli planujesz sama dietę to polecam tę stronę: http://www.odchudzamsie.pl/moje-ochudzanie/glowna-zasada-odchudzania-bilans-energetyczny I szczerze życzę powodzenia!

      Usuń
  3. Świetny wpis! Kochana, ja tak samo staram się unikać czekolady i słodkości... a dziś tak bardzo mój organizm się tego domaga! Jak z tym walczysz? :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję w najbliższym czasie właśnie taki wpis o radzeniu sobie z "uzależnieniem od słodyczy"- dam znać, jak już będzie :)

      Usuń
  4. Widzę, że odchudzamy się w bardzo podobny sposób, z tym, że na mojej liście dozwolonych produktów są orzechy (garstka dziennie). Nie ma się co głodzić, trzeba jeść, ale zdrowo i z umiarem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to jest jedyny skuteczny sposób odchudzania- stara i dobra zasad MŻ ;) A co do orzechów to czasem też dodaję płaską łyżkę płatków migdałowych do owsianki albo kremu z brokułów.

      Usuń
  5. O Chryste Panie! Niebo się rozstąpiło! NARESZCIE! Nareszcie zaczęłam trafiać na blogerki, które nie żyją w przeświadczeniu, że trzy liście sałaty w ciągu dnia to dobry wybór. Uwielbiam Cię już!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z limonką! Miło patrzeć, że coraz więcej osób rozumie słowo dieta, które nie oznacza życia na 3 listkach sałaty czy połówce jabłka na dzień. W końcu w odchudzaniu chodzi o to aby jeść ALE zdrowo :) Eliminując te produkty, które nie służą nam jak chipsy itd. Nie ma sensu ich wymieniać :) Wszyscy dokładnie wiemy o co chodzi.
      Mam bardzo podobne zasady do Ciebie - jedyna różnica to orzechy. Kocham je! Migdały i pistacje <3 Ale ograniczam je. Raz w tygodniu pozwalam sobie na małą garść :)

      Usuń
    2. Limonka, ale mnie ucieszyłaś tym prze-szczerym komentarzem!

      Lisa- mam nadzieję, że coraz więcej. Choć widzę, że wśród wyszukiwanych słów kluczowych w statystykach mojego bloga znajdują się takie np. "Ile kalorii ma woda z cytryną"...

      Usuń
    3. To jest straszne, że niektórzy nie myślą o swoim zdrowiu i popadają w takie.. paranoje? Nie wiem jak to inaczej nazwać.

      Usuń
    4. Z pewnością są to już jakieś zaburzenia...

      Usuń
  6. Świetnie się odżywiasz. I właśnie to jest pozytywne, że jesz zdrowo i się nie głodzisz. Bo to prosty sposób do efektu jojo. A po co ciągle być na diecie. Jeśli można zredukować swój jadłospis i jeść nadal smacznie i to co się lubi. I do tego ćwiczenia. Jeśli się popełni jakiś grzech zawsze można to spalić np. na siłowni.
    Ten makaron ze szpinakiem musiał być pyszny:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) racja- to jest bardzo pozytywne. Mam nadzieję, że takim odchudzaniem efekt jojo mi nie groźny- ale nim będę się przejmować, jak schudnę jeszcze 7 kg.
      Przepis na makaron ze szpinakiem jest szybki i prosty: podsmażone na patelni kawałki piersi z kurczaka duszę ze szpinakiem, ząbkiem czosnku a pod koniec daję trochę gęstego jogurtu... lub śmietany 12% ;) Do tego makaron pełnoziarnisty.

      Usuń
  7. Bardzo mądrze i zgłową i chyba zastosuje się do twoje diety:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę się stosować, bon apettit! :)

      Usuń
  8. Napisałaś na moim blogu, że chciałabyś kupić jedną rzecz. Odpisałam Ci w komentarzu, ale może nie widziałaś, albo po prostu nie sprawdziłaś (czego nie mam za złe, bo ja też zapominam o wielu rzeczach). Chciałabym wiedzieć, czy nadal ją chcesz. Jeżeli tak, to prosiłabym o kontakt na e-mail: buywearandlove@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt- zapomniałam :) Już piszę do Ciebie.

      Usuń
  9. Mam bardzo podobny styl odżywiania - mało wyrzeczeń - dużo zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że czytałam na Twoim blogu, że Ty także zgubiłaś sporą ilość kilogramów. Bo to chyba jedyny skuteczny sposób!

      Usuń
  10. Witam fajnie to wygląda i również tak jadam,ale od czasu do czasu mój organizm potrzebuje jakiegoś ciacha wtedy sięgam po ciasteczka go- ahead!!! Oczywiście jedno do kawki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, mój organizm też często woła o cukier. I nie walczę z tym za wszelką cenę- podobnie jak Ty. Lepiej zjeść mało ciastek i zaspokoić pragnienie, niż rzucić się na całą, 150-gramową paczkę :)

      Usuń
    2. Ja za to odwrotnie, zamiast jeść jedno ciastko i spokój to ja nie jem początkowo żadnych słodkości, a później jak się rzucę na jedzenie to koniec.
      Nie mam pojęcia jak sobie te słodycze można obrzydzić :)
      Dopiero zaczynam swoją walkę.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. No właśnie takie "wszystko albo nic" okropnie sabotuje odchudzanie... Wcale nie uważam, że słodycze trzeba sobie obrzydzić- to chyba może doprowadzić to zaburzeń, dlatego- tak jak napisałam wcześniej- lepiej pozwolić sobie nawet codziennie na odrobinę czegoś słodkiego, niż potem poczuć gorycz porażki, jak zje się całe duże opakowanie. Anette, wpadaj częściej- bardzo chętnie będę wspierać! :)

      Usuń
  11. Przyznam, że ciekawe rady i zamierzam zacząć się do nich stosować :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj się ich i uda Ci się osiągnąć Twój cel :)

      Usuń
  12. No pewnie najważniejsze to być wytrwałą w swoich postanowieniach!! a słyszałyście o Hoodia Gordonii Plus? Slyszałam ze to najskuteczniejsze i działające najszybciej tabletki wspomagające odchudzanie ! Tutaj znalazłam http://www.hoodiagordoniiplus.COM.PL

    OdpowiedzUsuń
  13. Pięknie!:) Mam tylko jedn pytanie, dlaczego nie jesz orzechów? Ja wrzucam je codziennie do owsianki i tak się zastanawiam teraz, czy to dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie też je częściej jem, np. właśnie do owsianki dodaję łyżkę płatków migdałów. Wcześniej unikałam, dlatego że je uwielbiam i bardzo trudno mi poprzestać na garstce. Paczka nerkowców to dla mnie większy przysmak niż ciastka... Ostatnio wymyśliłam taki sposób na to: pakuję do małych woreczków po 25 g i zjadam np. na podwieczorek lub noszę w torebce na wypadek głodu

      Usuń
    2. Fajny pomysł z tymi woreczkami. Ja właśnie z orzechami mam ten sam problem, uwielbiam dosłownie każdy rodzaj:)

      Usuń
    3. Trafiłam kiedyś na ciekawy artykuł o orzechach. Czytając o ich niesamowitych właściwościach odżywczych czuję się trochę "rozgrzeszona".

      A to ten artykuł: http://albertkosmider.blogspot.com/2012/09/orzechy-pene-zdrowia-oraz-kalorii.html

      Usuń

TOP