5 sie 2012

Kształty symbolu

W ostatnim czasie zainteresowałam się postacią Marilyn Monroe. Głównie za sprawą artykułu w sierpniowym numerze Twojego Stylu- informacjami o jej dzieciństwie spędzonym w rodzinach zastępczych, fobiach, ekshibicjonizmie, sekretnych pasjach i sposobach na znany wszystkim wizerunek uwodzicielki...

Oglądając galerie zdjęć zdziwiłam się, a jednocześnie zachwyciłam jej kształtami. Trzeba przyznać, że kobiety o figurze symbolu seksu lat 50'/60' obecnie są  uznawane za nieco "przy kości". Co więcej, dały mi też one trochę do myślenia na temat własnego wyglądu. Sporo już schudłam, wiele osób mówi mi, jak dobrze wyglądam a jednocześnie w pewnych sytuacjach ciągle postrzegam siebie jako grubą osobę. Właściwie to tylko mniejsze rozmiary ubrań i zdjęcia uświadamiają mi o zmianie jaka się dokonała.  A widząc poniższe zdjęcia doszłam do wniosku, że choć moja figura jest dość zbliżona do kształtów Marilyn, to z pewnością nie prezentowałabym jej z taką dumą i beztroską w kostiumie kąpielowym.

Zamieściłam te zdjęcia z pewnego powodu. Wiele blogerek umieszcza fotografie kobiet, które mają być dla nich motywacją do odchudzania, ćwiczeń fizycznych, dbania o swój wygląd. Dzięki temu zaczęłam się zastanawiać, do jakiego właściwie wyglądu dążę, jaki jest mój ideał. I stwierdziłam, że... nie wiem! Chcę być szczupła, ale choćby ten przegląd historii kobiecego ciała uzmysławia mi, że nie wiadomo gdzie zaczyna, a gdzie kończy się granica bycia "szczupłą". Nie wiem, jakie znaki pomogą mi ustalić, że wyglądam i czuję się wystarczająco dobrze. Dlatego stawiam sobie za wzór MM. Z jej wałeczkiem na brzuchu, obfitymi biodrami i udami (w porównaniu do współczesnych symboli kobiecości)! Pomimo, że oczywiście chciałabym je mieć smuklejsze (ciężko walczyć z wpływem mediów na swoje postrzeganie), to przede wszystkim zamierzam się ich nie wstydzić i akceptować.





Jestem ciekawa, co Wy uważacie na temat figury Marilyn Monroe? Chciałybyście mieć takie ciało jako ona?

EDT: Znalazłam taki cytat na oficjalnym funpage'u MM na fb:


10 komentarzy

  1. Moim zdaniem taka figura jest w sam raz, jesteśmy w końcu kobietami a kobiety są bardziej miękkie w dotyku od mężczyzn :)

    Poruszyłaś tym postem ważny dla mnie temat, a mianowicie akceptację ciała. Chyba nie do końca chodzi o to, by mieć idealną sylwetkę. Choć nie wiadomo jak było na prawdę, na zdjęciach MM emanuje radosną akceptacją swojego ciała. To chyba jest najważniejsze, żeby być dumną ze swojej cielesności, nie wstydzić się, nie mieć kompleksów. Wszak mężczyźni czasami wchodzą w związki małżeńskie także z kobietami przy kości, czy nawet MOCNO przy kości. Być może z takich kobiet bije komunikat, że zamiast zamartwiać się rozmiarem i wpadać w kompleksy, ona po prostu będzie się tym swoim ciałem cieszyć i jeszcze da radość ukochanemu.

    W podstawówce wołali na mnie gruba (nie przypadkowo) i choć od 10 lat moja waga jest taka jak powinna, czasami przyłapuję się na tym, że patrzę na siebie jako właśnie na tą grubą dziewczynkę. Trauma z dzieciństwa :P I

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akceptacja czegokolwiek, co nie jest idealne (a i to pojęcie jest względne) jest chyba "tematem rzeką", a ogromnym dopływem jest akceptacja ciała.
      Z tego co czytałam to MM lubiła swój wygląd i to, w jaki sposób wychodzi na zdjęciach. Ale z drugiej strony te epizody ekshibicjonizmu (przechadzała się ulicami Nowego Jorku w samym futrze nie mając nic pod spodem), ta wielość "sztuczek", które stosowała, aby bosko wyglądać są podejrzane. Choć pewnie to wzbudzanie zachwytu swoim wyglądem miało na celu głównie podniesienie jej ogólnego poczucia własnej wartości.

      Co do kwestii związków z pulchnymi kobietami to pamiętam, że kiedyś już poruszałyśmy ten temat, ale nadal go sobie nie przemyślałam.

      Zdziwiło mnie to co napisałaś o tych wyzwiskach... Chyba każdy ma jakieś doświadczenie z tym, że z jakiejś jego cechy ktoś się w dzieciństwie wyśmiewał. Ciekawe ile z tych osób przyzna się, że też to robił w stosunku do innych :P Czytałam ostatnio, że osoby, których wygląd zmienił się na lepsze jeszcze bardzo długo czują się takie jak przed zmianą. Pisano tam właśnie o takich liczbach jak 2, a nawet 7 lat. Musimy o tym porozmawiać, a potem nasze wnioski opiszę na blogu ;P

      Usuń
  2. Nie znam osoby, która powiedziałaby, że Marylin nie była seksowna. Po prostu nie znam. Miała pupę, uda, cycki, WSZYSTKO co powinna mieć kobieta na swoim miejscu. Dla mnie idealna sylwetka, gdyby tylko dodać do niej odrobinę mięśni. Cudna, cudna, cudna! I tak właśnie chciałabym wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ona ćwiczyła podnoszenie ciężarów? Być może jednak przed tym okresem, w którym powstały te zdjęcia. W każdym bądź razie patrzenie na nią to sama przyjemność :)

      Usuń
  3. Myślę że trzeba być jak Marylin żeby TAK "nosić" własne ciało. Nie przypadkiem coach'e personalni mówią o pewności siebie jako pierwszym kroku do bycia atrakcyjnym, Marylin wiedziała to już pół wieku temu ;) Oczywiście podziwiam ją jako kobietę, ale wolałabym być troszkę smuklejsza.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym wolała mieć smuklejsze nogi, ale tak jak napisałaś- chciałabym właśnie "TAK nosić własne ciało" jak ona :)

      Usuń
  4. http://acidcow.com/famous/35521-marilyn-monroe-time-line-27-pics.html
    Znalazłam kilkanaście zdjęć Marylin w stylu aging timeline, od dziecka do dojrzałości. Ciekawe jest zobaczyć, jak zmieniała się na przestrzeni czasu.
    Jedynie na 13 i 14 zdjęciu to nie ona, jakby co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawy link! Dotychczas niespecjalnie interesowałam się jej osobą, a jej wizerunek na rzeczach typu kubki mnie irytował, ale teraz jak tylko widzę jakiś odnośnik na jej temat to czytam.

      Na 13 i 14 zdjęciu jest Jean Harlow, również gwiazda filmowa.

      Usuń
  5. w książce którą teraz czytam jest taki cytat z MM: sukces to cudowna rzecz, ale nie przytulisz sie do niego gdy jest ci zimno w nocy... cos w tym stylu w kazdym razie :) to tak apropos:) wiadomo ze byla mega sexy. ja np. uwazam ze anja rubik ma fatalne cialo, z wystającymi wszedzie koscmi... juz wolalabym wygladac jak dorota wellman niz jak anja rubik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z twarzy owszem- przepiękna kobieta. Ale co do ciała to nie wszyscy tak uważają, bo widzę, że osoby trafiają na mojego bloga z zapytań takich jak "Czy nie uważacie, że MM była za gruba" itp. Co do Anji Rubik to też nie podoba mi się ani jej ciało, ani twarz- poza oczami, ale nie wywołuje ona u mnie frustracji, że jest ona uważana za piękność. Fajnie, że inni tak uważają, skoro jest Polką :)

      Usuń

TOP