1 paź 2012

Dlaczego tak trudno nie myśleć o słodyczach?


Mam nadzieję, że patrząc na te foremki na muffiny nie myślisz o tym,
jakie pyszności można w nich upiec.








Nadal w ogóle nie przychodzą Ci do głowy puszyste babeczki z pysznym nadzieniem i  kolorowym kremem na wierzchu, prawda?






A teraz myśl o czym chcesz, nawet o tych babeczkach.






Jeśli podobnie jak ja, kilku uczestników mojego mini-eksperymentu oraz  przede wszystkim badani  Daniela Wegnera nie mogłaś uniknąć myślenia o babeczkach, wszystko z Tobą w porządku ;-) Wspomniany psycholog tłumaczy to zjawisko następująco: kiedy staramy się o czymś nie myśleć, w naszym umyśle zachodzą równocześnie dwa procesy. Pierwszy, automatyczny, polega na tym, że szuka znaków zwiastujących wkradanie się niechcianej myśli do naszej świadomości. Jeśli wykryje taki znak, do akcji wkracza drugi, świadomy proces, który ma na celu "wyrzucenie" z głowy tej myśli.  
Przykładowo: przechodzisz obok wystawy sklepu z niedrogą biżuterią i widzisz całkiem ładne kolczyki. W sumie starasz się oszczędzać pieniądze, ale te kilka złotych nie zrobiłyby większej różnicy w Twoim portfelu. Zmierzasz na zajęcia/ do pracy i nie wchodzisz jednak do sklepu. Po kilkunastu metrach zapominasz o kolczykach.
Oba procesy zadziałały skutecznie. 

A teraz wyobraź sobie taką sytuację. Jesteś na diecie odchudzającej i postanowiłaś nie jeść słodyczy. Zdajesz sobie sprawę jakie są tuczące, niezdrowe, powodują przyspieszone starzenie się skóry i próchnicę. Mijają pierwsze dni diety a wraz z nimi i ekscytacja związana z wkroczeniem na drogę do celu, czyli lepszej sylwetki. Wracasz z pracy/szkoły/uczelni i przechodzisz obok cukierni, w której sprzedają przepyszne babeczki. Mhmmm, kruche ciasto, delikatny waniliowy krem i maliny pokryte galaretką. Myślisz sobie "O nie, mam bana na słodycze!". Ale... przypominasz sobie jakie są pyszne... Że maliny się kończą i zimą już ich nie zjesz... Że sama w domu takich nie upieczesz...  I na dodatek jesteś dziś taka zmęczona i zestresowana... Może by tak na osłodę życia... Ale przecież one mają z 500 kcal! I na pewno jest w nich mnóstwo sztucznych dodatków.. Itd. Itp... Twoje myśli wciąż obsesyjnie krążą wokół tych słodyczy. To, czy ostatecznie ulegniesz pokusie, zależy od siły Twojej woli, ale... co nie zadziałało w opisanym wyżej procesie?? Dlaczego po prostu Twój umysł  nie porzucił myśli o tym, o czym nie chcesz myśleć?

Jaka jest różnica między pierwszą a drugą sytuacją? W sytuacji z babeczką jesteś zmęczona, zestresowana, bardzo silnie pragniesz nie ulec pokusie zjedzenia przysmaku a jednocześnie masz (rzekomo) mocne argumenty za tym, aby jednak to zrobić.
W takiej sytuacji Twój mózg stał się już przeciążony. Bycie na diecie odchudzającej wymaga wręcz ciągłego podejmowania świadomych wyborów. Myślenia o tym, co trzeba zjeść, ile, kiedy, co należy przygotować itd. Świadomego rezygnowania z pewnych nawyków, jak choćby słodzenia herbaty czy podjadania.  W historyjce, którą zapewne znasz z autopsji, dochodzą jeszcze inne czynniki, np. zmęczenie, stres. Od nagromadzenia tego wszystkiego proces szybkiego wypierania myśli jest bardzo osłabiony i niestety nie działa tak skutecznie, jakbyśmy tego chciały...

Jak można temu zaradzić? O tym w kolejnym poście. A póki co jestem ciekawa, czy udało Ci się nie myśleć o babeczkach ;-) ? I czy doświadczyłaś sytuacji, w której nie mogłaś przestać myśleć o czymś, o czym chciałaś zapomnieć?

Literatura:
 Aronson, E., Wilson, T. D., Akert, R. M. (2004) Psychologia społeczna, Wydawnictwo: Zysk i S-ka.

23 komentarze

  1. Mam sposób na pozbycie sie niechcianych myśli ;)
    Trzeba zastosować prawo substytucji, oparte na złożeniu, że umysł może przechowywać jednocześnie tylko jedną myśl. Polega to po prostu na tym, żeby świadomie zmienić daną myśl na inną. Nie mówić sobie nie będę o tym myśleć tylko pomyśleć o czymś innym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe to prawo substytucji. Choć studiuję psychologię to nie pamiętam, żeby było o nim wspominane. Jeśli tylko u Ciebie ono działa, to się go mocno trzymaj, bo jestem zwolenniczką, że jak u kogoś dany sposób działania jest skuteczny, to nie warto go ulepszać :) Jednak ja z własnego doświadczenia i wiedzy ze studiów wiem, że często właśnie w tym tkwi problem, żeby ta druga myśl była na tyle "przekonująca", aby umysł nie chciał wrócić do tej poprzedniej.

      Usuń
  2. Nie lubię tradycyjnych muffinek,więc foremki do mnie nie przemówiły... Ale Twoje sugestie tak!
    Czekam na następnego posta, a poza tym ładnie ujęte - dieta to co chwilę podejmowanie świadomych decyzji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, Ty pewnie wiesz, do jakiego znanego z podręczników do psychologii eksperymentu się odwołuję ;) A co do decyzji to właśnie niestety tak jest- nie da się tylko raz podjąć decyzji o odchudzaniu i już...

      Usuń
  3. Z niecierpliwością czekam na kolejny post, ponieważ często mam tak jak właśnie opisujesz w tej notce... Jestem na diecie, po kilku, kilkunastu dniach jak daje mi w kość ogólne zmęczenie etc. i widzę np coś słodkiego to z jednej strony nie chcę tego zjeść, a z drugiej myślę, że przecież mi się należy :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny post ukaże się z pewnym opóźnieniem, bo byłam dość zabiegana ostatnimi czasy. Ale mam nadzieję, że takie "rozwiązania", które w moim przypadku okazały się pomocne będą i takie dla Ciebie :)

      Usuń
  4. Ja myślę o babeczce z malinami, co ma taki pyszny krem i kruchutkie ciasto mmniam :)
    ale ale, łatwo przecież ją spalić biegając po galerii za panem z kolorową brodą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby tak za każdym razem można było spotkać w galerii pana z fioletowo-niebieskim ombre na brodzie...!

      Usuń
  5. Jakbym jeszcze chwilę się pogapiła w te foremki to bym chyba pobiegła do kuchni przyrządzać ciasto ;)
    Też zauważyłam u siebie wymówkę, że skoro jestem zmęczona, zestresowana czy coś mi nie poszło, to jeden batonik na osłodę życia nie zaszkodzi. Oczywiście niczego to nie zmienia w mojej sytuacji, bo po zjedzeniu smuteczki wcale nie mijają.
    Wczoraj jednak wpadłam w dobry nastrój, ponieważ znalazłam zachomikowane kilka czekoladek na "czarną godzinę"! Znalazłam je przypadkiem, zapomniawszy o nich zupełnie i co najważniejsze, nie sięgnęłam po żadną z nich :) Ale jestem z siebie dumna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak w ogóle to chyba będę Cię prosić kiedyś o umożliwienie sfotografowania TWOICH ślicznych foremek na muffiny, najlepiej z Twoimi wytrawnymi pysznościami!

      Co do czekoladek na "czarną godzinę" to także jestem dumna z Ciebie!

      Usuń
  6. Hello!
    After visiting your blog, I invite you to join us in the "International Directory Blogspot".
    "International Directory Blogspot" It's 159 Countries and 5920 Websites !
    Missing yours join us
    If you join us and follow our blog, you will have many more visitors.
    It's very simple, you just have to follow our blog, enter your Country and your blog url in a comment, and you will be automatically integrate into the Country list.
    We are fortunate to be on the Blogspot platform that offers the opportunity to speak to the world and to share different passions, fashion, paintings, art works, photos, poems.
    So you will be able to find in different countries other people with passions similar to your ones.
    I think this community could also interest you.
    We ask you to follow the blog "Directory" because it will give you twice as many possibilities of visits to your blog!
    Thank you for your understanding.
    Please follow our blog, it will be very appreciate.
    I wish you a great day, with the hope that you will follow our blog "Directory".
    After your approval to join us, you will receive your badge
    We ask that you follow our blog and place a badge of your choice on your blog, in order to introduce the "directory" to your friends.
    Regards
    Chris
    I follow your blog, I hope it will please you
    To find out more about us, click on the link below:
    http://world-directory-sweetmelody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. w sumie nie pomyślałam o słodyczach, które mogłabym w nich zrobić, ale... "ładnie by wyglądały na zdjęciach", ale to może już blogowe zboczenie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja sobie wyobraziłam załadowany do tych babeczek sorbet z Grycana ;) moje lekarstwo na słodycze ;) niskokaloryczne, pyszne i zdrowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki smak lubisz najbardziej? Bo ja chyba nigdy nie jadłam od nich sorbetu!

      Usuń
  9. Jak to dobrze, że nie przepadam za słodyczami - tak czy owak nie myślę o babeczkach ;) Ale gdybyś kazała mi nie myśleć np. o makaronie z pysznym sosem.. ahh byłoby znacznie trudniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara z Ciebie- ja bym się nie raz dała pociąć za coś słodkiego ;)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Niedługo przygotuję dalszą część :)

      Usuń
  11. ja czesto jak juz zaczne nad czyms myslec to ciezko mi przestac :P:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mi też się to często zdarza... :)

      Usuń
  12. Mniam, babeczki. Ale bym pokusie na pewno nie uległa :D, chyba ,że by było dietetyczne i zdrowe.

    OdpowiedzUsuń

TOP