3 mar 2013

100 dni do bikini- Prowadzę dzienniczek żywieniowy (1)


Pierwszą rzeczą, którą postanowiłam wprowadzić w życie w ramach "100 dni do bikini" jest prowadzenie dzienniczka żywieniowego, ale z dodatkowymi rubrykami. Dotychczas, aby kontrolować to, co jem, zapisywałam wszystko w pliku Excela na komputerze. Poszczególne kolumny były oznaczone: śniadanie, II śniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja, inne, ruch, płyny. Obecnie, zainspirowawszy się metodą Diet Coachingu (opisanej w książce Urszuli Mijakoskiej Diet Coaching), zaczęłam zapisywać też inne informacje. Wygląda to tak:


Dzięki takim notatkom nie tylko można się dowiedzieć, ile faktycznie się zjada i wypija, ale też:
- ile czasu poświęcam na posiłek (jak szybko jem)?
- czy po danym jedzeniu i jego ilości czuję się najedzona? Może to być pomocne w określeniu tego, czy np. jest dla mnie korzystniejsze jedzenie większego drugiego śniadania a mniejszej ilości na obiad, zamiast bycia głodną do obiadu, a po nim- nawet lekko przejedzoną.
- co robię podczas jedzenia (jak już kiedyś pisałam, uwielbiam czytać przy jedzeniu, a to nie sprzyja uważnemu smakowaniu potrawy...)?
- jakie emocje, nastroje mi towarzyszą?
- z jakiego powodu jem? Po prostu jestem głodna lub jest czas na posiłek? Czy dlatego, że jestem zdenerwowana/ znudzona/ mam na coś "smaka" itd.?
- jak się czuję pod względem fizycznym? Ociężale, mam dużo energii czy też dokuczają mi jakieś dolegliwości żołądkowe?

Jak widać na zdjęciu, nie zapisuję jakichś elaboratów. Nie odpowiadam na te wszystkie pytania za każdym razem- zapisuję tylko to, co najistotniejsze. Nie zajmuje mi to dużo czasu, a z pewnością rozwija to świadomość zwyczajów żywieniowych. Zdecydowałam się na pisanie w małym notesie, ponieważ mogę mieć go zawsze przy sobie i pisać w nim na bieżąco. W tym celu można też oczywiście wykorzystać plik na komputerze, notes w telefonie czy na tablecie.

Schemat, według którego zapisuję informacje w dzienniczku to:
1. Czas posiłku
2. Co i ile zjadłam
3.  Poziom sytości (najadłam się, najadłam się umiarkowanie, nie najadłam się, przejadłam się)
4. Obserwacje (emocje, nastrój, z jakiego powodu jadłam, odczucia fizyczne).


Zamierzam prowadzić taki dzienniczek sumiennie przez minimum miesiąc. Zachęcam i Ciebie do założenia sobie takiego dzienniczka. Możemy dzięki temu zaobserwować wiele rzeczy i uświadomić sobie przyczyny naszych zachowań. A to podstawa, żeby wiedzieć co zmieniać, prawda?

A dni do bikini jeszcze 97 ;)

9 komentarzy

  1. ooo stworzę taki! To mi się przyda, bo często nie kontroluję po co w ogóle coś zjadłam ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. dzienniczek żywieniowy to genialny wynalazek, zawsze wszystkim powtarzam, żeby go prowadzili. Naprawdę pomaga:) Tak jak napisałaś - rozwija świadomość zwyczajów żywieniowych, a to baaaaaardzo ważne, nie tylko w odchudzaniu;)

    OdpowiedzUsuń
  3. dobry pomysł.ja tez apisuję tylko co jem ,co piję i ile i co ćwiczę:)ale ja jem podczas stresu:(

    OdpowiedzUsuń
  4. ja od 3 dni prowadzę:) i już widzę efekty .. czarno na białym widać błędy ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł, jednak ja jestem mało systematyczna w zapisywaniu tego typu rzeczy, jednak może spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja lubię tego typu dzienniczki, zawsze można obserwować, jak i kiedy się je, wychwycić błędy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. super dzienniczek :) mi bardzo pomogło spisywanie posiłków, zobaczyłam czarno na białym czego jest u mnie za dużo, a czego brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy pomysł :) Ja mam dużo rzeczy w głowie , a w sumie przydałby się taki dzienniczek bardzo ułatwiło by to sprawę :)

    OdpowiedzUsuń

TOP