15 kwi 2013

100 dni do bikini (7)- lista dietetycznych zakupów

Z pustego i Salomon nie naleje. A przy braku odpowiednich produktów żaden lekki, zdrowy i pełnowartościowy posiłek nie powstanie. Być może też zdarza Ci się- podobnie jak mi- mieć wrażenie, że ciągle jesz to samo. Monotonne posiłki są wielkim przeciwnikiem skutecznej diety i mogą wzmagać chęć sięgnięcia po niezbyt korzystne smakołyki. Zwłaszcza, gdy obok serka wiejskiego ktoś z współmieszkańców położy deser jogurtowy z sosem malinowym... A przecież można osobno zblendować chudy ser biały z ksylitolem na gładką masę i maliny, otrzymując cudowny i niskokaloryczny deser. Pod warunkiem, że mamy takie rzeczy w lodówce... Dlatego przygotowałam uniwersalną listę dietetycznych zakupów. Jej inne zalety to:
- możliwość sprawdzenia w domu, czy mam wszystkie potrzebne produkty
- ułatwione tworzenie listy zakupów na dany dzień
- bycie "przewodnikiem" wśród kuszących sklepowych półek
- przypominanie o produktach, których dawno się nie jadło, a które się lubi (np. ja mam tak, że notorycznie zapominam o tym, jaką to pyszną rzeczą jest pasta z twarożku i tuńczyka).
Tak więc:


Możesz wydrukować sobie moją listę, lub stworzyć taką, która odpowiada Twoim upodobaniom i potrzebom. Ja zainspirowałam się tą przedstawioną w książce Dziennik diety. Inne interesujące przykłady znajdziesz np. tutaj. 

17 komentarzy

  1. Kurcze, coś kliknęłam i zniknął mi komentarz :(

    Muszę udać się z Twoją listą do szafki w kuchni i zobaczyć czego mi brakuje :)
    Zawsze staram się robić listy, bo mam skłonności do zapominania po co idę do sklepu i wracania z niepotrzebnymi rzeczami. Szczególnie, że robię zakupy najczęściej w Biedronce, a tam zawsze tyle ciekawych rzeczy :D
    Całe szczęście nie zapomniałam kupić owoców - zdrowe wyzwanie trwa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też staram się zawsze robić listy, ale... tyle razy zapomniałam ich wziąć z domu! :) Znalazłam na to sposób- piszę je na samoprzylepnych karteczkach i naklejam na tył telefonu.

      Usuń
  2. Świetna lista, już ją sobie wydrukowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio jem bardzo mało warzyw, ale jak przechodzę przez stoiska z warzywami w Auchan, to jakoś mnie od nich odpycha... to nie to samo, co soczyste i pachnące warzywa z warzywniaka obok :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, warzywa z Auchan nie są takie złe! Kupiłam dzisiaj dorodne brokuły za 2,99! Poza tym jestem skłonna stwierdzić, że ich pochodzenie jest podobne jak z takiego warzywniaka.

      Usuń
  4. Zawsze lepiej przygotować sobie listę, bo kiedy jest się w sklepie, zwykle połowa rzeczy wyparowuje z pamięci :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Zwykle te najpotrzebniejsze rzeczy ;)

      Usuń
  5. nie wychodzę do sklepu bez listy, to zawsze dobry pomysł :)
    staram się nie mieć w dom niczego co mogłoby kusić, słodycze kupujemy dzieciom jedynie na weekend i w takich ilościach żeby nic nie zostało do poniedziałku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że jesteście takimi mądrymi rodzicami. U mnie w domu prawie nigdy nie było słodyczy, a i tak wszyscy jesteśmy "przy kości"- smakołyki zawsze stanowiły dla mnie "zakazany owoc"...

      Usuń
  6. Świetny pomysł z tą listą :) Ja również idąc na zakupy staram się być najedzona, żeby nie kusiły mnie smakołyki, których nie chcę kupić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest niezawodna rada. Niestety często robię zakupy wracając do domu i wtedy mam wrażenie, że wzięłabym wszystko ;)

      Usuń
  7. ja odkąd mieszkam sam nie mam takich różnorodnych produktów spożywczych :P poza kilkoma rodzajami czekolad to monotonia, muszę wydrukować twoją listę i wprowadzić zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie "suche" produkty to w sumie łatwo zgromadzić, tylko nie można wszystkiego na raz odpakowywać. Ale ze świeżymi to rzeczywiście jest wyzwanie, żeby mieć na tyle produktów, żeby zrobić coś ciekawego, a jednocześnie by zużyć je zanim się zepsują.

      Usuń
  8. Wszelkiego rodzaju listy zakupów i plany działania to podstawa bez tego ani rusz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, racja. Ciężko działać "po omacku".

      Usuń

TOP