13 maj 2013

W zakładkach (8), czyli mniej lub więcej o odchudzaniu

Kolejna porcja zakładek, czyli interesujących artykułów znalezionych w internecie związanych z tematyką odchudzania. Zapraszam do poczytania :)

1. Audycja radiowa o fitnessie... mózgu! Do pobrania i słuchania np. podczas ćwiczeń!  

2. I jeszcze coś o podobnej tematyce- to, że systematyczne ćwiczenia fizyczne mają pozytywny wpływ na człowieka jest oczywiste. Podjęto jednak zakrojone na szeroką skalę badania nad długoterminowym wpływem aktywności na sprawność pracy mózgu i dzięki nim uzyskano między innymi dane, że nawet niewielka aktywność wpływa na lepsze funkcjonowanie poznawcze na starość. 

3. Bardzo wdzięcznie i apetycznie sfotografowane sałatki.

4. Ekologiczny efekt halo, czyli- czy etykieta "ekologiczny", "organiczny" wpływa na postrzeganie smaku, kaloryczności produktu? Z moich doświadczeń wynika, że często takie zdrowe jedzenie jest utożsamiane z dietetycznym, niskokalorycznym. A jak się mają wyniki badań przeczytajcie sami :)

5. Kto jeszcze nie widział tej reklamy, niech ją koniecznie obejrzy! Bardzo jestem ciekawa, jak wyglądałby mój wizerunek na podstawie mojego opisu :)




6. Historie znane nam i nieznane, czyli kobiety w różnym wieku, w różnych życiowych rolach opowiadają o swoim ciele- potyczkach z nim, postrzeganiu go przez siebie i innych i tym, jak wygląd wpływa na ich życie- Moje drogie ciało.

7. Jak wyglądałaby Barbie jako prawdziwa kobieta?  Wizualizacja porównująca wymiary normalnej 19-latki z lalką powiększoną do 175 cm wzrostu. Przerażające- to mój komentarz. 

8. Coś z przymrużeniem oka- Starbucks Diet. Czego to ludzie nie wymyślą, aby schudnąć! ;) 

9. Na półkach w kioskach pojawiło się nowe czasopismo dla kobiet- Women's Health. Sięgnęłam po nie z ciekawością, ponieważ już od wielu lat nie kupowałam takich magazynów, jak. np. Shape. I przyznam, że wiele artykułów spodobało mi się, a zdjęcia zdrowego jedzenia ogląda się z przyjemnością i można się zainspirować. Jeśli masz ochotę przejrzeć to pisemko, to darmowy dostęp do niego znajdziesz tutaj.  Bardzo polecam kilka artykułów: Nie bój się tłuszczu (idź do str. 44/45), Doktor lustro (początek na stronie 50), Wzór na płaski brzuch (84), dzięki któremu można się dowiedzieć wiele o hormonach związanych z szczupłą sylwetką, Skóra- teoria spisku (88). A Slow food dla zajętych kobiet (66) przesądził o tym, że kupiłam to pismo.  
Podane strony dotyczą wydania internetowego.

10. Chcesz poczuć się WeightlessPosłuchaj utworu o tym tytule, który został uznany przez badaczy zajmujących się muzykoterapią za najbardziej relaksującą piosenkę na świecie.
CZYTAJ DALEJ
5 maj 2013

The Human Body Exhibition

Miał być aktywny weekend w Zakopanem, ale z racji ulew był... aktywny i bogaty poznawczo czas w Krakowie. W sobotę wybrałyśmy się z przyjaciółką na poranne zajęcia zumby i XCO (bardzo mi się podobały i niebawem o nich napiszę), a potem na wystawę The Human Body. Idąc na nią nawet nie myślałam o tym, żeby opowiedzieć o niej na blogu, ale po obejrzeniu tej niesamowitej ekspozycji stwierdziłam, że muszę koniecznie ją opisać. Myślę, że wszystkich moich czytelników łączy zainteresowanie ciałem- jego funkcjonowaniem, wyglądem i dbaniem o to, aby dzięki jego dobrej kondycji żyć jak najlepiej. Dlatego chciałabym Was zachęcić do niezwykłej podróży w głąb- dosłownie!- ludzkiego ciała, którą oferuje ta wystawa. 

źródło
  The Human Body Exhibition to ekspozycja powstała z prawdziwych, ludzkich ciał. Choć u niektórych taka informacja może wzbudzić grozę i kontrowersje, to trzeba wiedzieć, że eksponaty powstały z ciał osób, które przed swoją śmiercią wyraziły zgodę na wykorzystanie  ich w celach naukowych do publicznych wystaw. Każda z tych osób zmarła śmiercią naturalną. Tożsamość i wiek nie są znane, a ciała są przez organizatorów traktowane z maksymalnym szacunkiem i po zakończeniu wystawy zostaną przekazane do spopielenia. 
Niektórych może też przerażać myśl, że eksponaty mogą wydzielać nieprzyjemny zapach. Otóż są one całkowicie bezwonne, ponieważ zostały poddane arcyciekawemu procesowi plastynacji, dzięki czemu proces rozkładu jest zahamowany, a eksponaty- trwałe i  suche.

Wystawa składa się z 9 działów przedstawiających poszczególne układy ciała człowieka (kostny, mięśniowy, nerwowy, krwionośny, oddechowy, pokarmowy i rozrodczy), rozwój płodowy oraz dział związany z możliwościami medycyny i chirurgii. Nie znajdziemy tutaj samych rycin przedstawiających ludzką anatomię czy nakręconych za pomocą skomplikowanych urządzeń filmów- choć i takie też się znajdują. Absolutną niesamowitość tej wystawy zapewniają wykonane przez anatomów misterne eksponaty, które dają jedyną w swoim rodzaju możliwość poznania czegoś nam najbliższego- ciała! W punktach opiszę najciekawsze rzeczy, jakie zobaczyłam.
  •  wnętrze kości udowej
  • trzy najmniejsze kosteczki, znajdujące się w uchu- strzemiączko, kowadełko i młoteczek
  • większość mięśni, także te głębokie (dzięki rozłożeniu ich na warstwy)
  • szyszynkę (gdzie według Kartezjusza mieści się dusza)
  • mózg (To akurat nie była dla mnie nowość, bo na zajęciach z biofizjologicznych podstaw zachowania na studiach trzymałam nawet ten najważniejszy ludzki organ w dłoniach... Do końca życia tego nie zapomnę!)
  • wnętrze rdzenia kręgowego
  • serce i aorty- byłyśmy bardzo zdziwione, że to wszystko jest takie duże, zwłaszcza w porównaniu do mózgu
  • wypreparowany układ krwionośny, który wygląda przepięknie!
  • płuca- zdrowe i palacza (...)
  • przeponę- nie przypuszczałam, że jest ona taka ogromna!
  • wątrobę- jak wyżej
  • żołądek- warto sobie uświadomić, jakiej on jest wielkości!
  • pęcherz moczowy- jak dla mnie za mały... ;)
  • macicę i jajniki, które również mniejsze, niż zawsze mi się wydawały
  • płody z różnych okresów ciąży (Niesamowite jest to, że w 4 tygodniu ciąży widać już takiego małego robaczka, a w 8- maciupeńkiego człowieczka. W 14- cały układ kostny!)
I wiele, wiele innych. Na wszelki wypadek napiszę też, że eksponaty są przedstawione w sposób, który nie wywołuje lęku (głównie w naturalnych pozycjach lub podczas uprawiania sportu) choć przedstawione są też pewne patologiczne zmiany tkanek. Dział przedstawiający rozwój płodowy jest osłonięty i można go ominąć.
Warto patrzeć na całą tę wystawę w sposób naukowy, wyrażając szacunek dla osób, które zgodziły się przekazać swoje ciała dla poszerzenia wiedzy innych ludzi i doceniając, jak skomplikowaną maszynerią jest nasz organizm. We mnie jedynie płody wzbudziły mieszane uczucia- nurtuje mnie ich pochodzenie i oczywiście ogromnie przykre jest to, że te dzieci nie pojawiły się na świecie... Patrząc jednak z drugiej strony miałam okazję podziwiać cud, jakim jest rozwój człowieka.

Od strony organizacyjnej wystawa jest doskonale przygotowana. Na każdym dziale znajdują się foldery z przystępnymi i ciekawymi opisami każdego z układów, informacjami z cyklu "Czy wiesz, że..." a także... studenci medycyny, którzy chętnie opowiedzą o każdym eksponacie, przytoczą ciekawostki, wskażą fragmenty, na które warto zwrócić uwagę. 
Poziom informacji jest dostosowany dla każdego. Muszę napisać, że podczas zwiedzania spotkałyśmy też studentów medycyny ze stosami książek, którzy porównywali informacje "na żywo" z podręcznikami anatomii.To świadczy o tym, że nawet najdokładniejsze zdjęcia nie zastąpią widoku w trójwymiarze.

Według mnie każdy powinien zobaczyć tę wystawę, aby:
  • uświadomić sobie swoje ciało
  • zwiększyć wiedzę na jego temat
  • doświadczyć jego kunsztowności a jednocześnie... delikatności
  • wzbudzić odpowiedzialność i troskę o nie
źródło
The Human Body Exhibition trwa w Krakowie do 30 czerwca br. i w Gdańsku do 31 sierpnia br.

Strona internetowa wystawy: http://human-body.pl/
Fanpage na facebooku (klik)- warto polubić ze względu na publikowane ciekawostki
Ciekawy artykuł, m. in.  dementujący pewne plotki związane z wystawą- klik

Kto czuje się zachęcony do wybrania się na wystawę :) ? Kto już był i jakie ma wrażenia?


CZYTAJ DALEJ
3 maj 2013

Podsumowanie "Zdrowego wyzwania"/ Owocowo- warzywne inspiracje

Na początku kwietnia postawiłam sobie Zdrowe wyzwanie. Moim głównym celem było minimum 5 razy w tygodniu zastąpić II śniadanie lub podwieczorek owocami i/ lub warzywami oraz kolacje- samymi warzywami.Taki zamiar powstał z kilku powodów. Chciałam:
- po prostu postawić przed sobą jakieś wyzwanie, które będzie dla mnie ambitne i motywujące
- zwiększyć ilość owoców i warzyw w swojej diecie
- poprawić stan swojej skóry i ogólnie odświeżyć się po zimie.
Oczywiście liczyłam też na spadek wagi.


Czym zaowocowało to wyzwanie?

- Zdobyłam cenne doświadczenie w realizacji wyzwań. Zwykle działam raczej w myśl "im więcej zrobię, tym więcej będę mieć", a nie "zrobię to, choć to niemożliwe". Zdrowe wyzwanie było pewną rozgrzewką, ale nawet przy nim uświadomiłam sobie pewne przekonania, które posiadam. Ach, nie przyznałam się w poście na jego temat, że postanowiłam też, by w kwietniu zwiększyć ilość zajęć fitness i spędzać czas bardziej aktywnie (spacery!)- trochę się obawiałam, że tego nie zrealizuję. A jeśli chodzi o liczby, to w sumie nawet lepiej wypadła mi realizacja celów fitnessowych. Bo aby być ścisłą- 26 razy zastąpiłam II śniadania lub podwieczorki owocami i warzywami (zakładałam 20 razy). Kolacje- 15 z zaplanowanych 20. I żeby być szczerą, to trochę oszukiwałam, ale o tym w kolejnym podpunkcie. W każdym bądź razie jestem z siebie zadowolona :) Chcę też podziękować i pogratulować kilku dziewczynom, które wraz ze mną uzupełniały tabelkę plusami i minusami- byłyście dla mnie motywacją!


- Liczby nie kłamią- zdecydowanie w kwietniu jadłam więcej owoców i warzyw. Ale zaobserwowałam, że sugerowana przez dietetyków porcja, czyli 1 i 1/2 szklanki zupełnie mi nie wystarczała, aby czuć się najedzoną przez 3-4 godziny. Dlatego też od około połowy miesiąca "oszukiwałam" podczas kolacji, i do warzyw zjadałam np. jaja, ser biały lub żółty, wędliny- czyli białko. Dzięki temu wyzwaniu już wiem, że choć według niektórych źródeł* produkty zwierzęce powinno się jeść dosłownie kilka razy w tygodniu, to dla mnie jest to niekorzystne- nie czuję się najedzona.



- W kwestii stanu skóry trudno jest mi ocenić, czy efekty innego odżywiania, czy zmian w pielęgnacji (zaczęłam myć buzię tylko mydłem z Aleppo) najbardziej na nią wpłynęły. Niemniej jednak widzę zdecydowane zmiany na lepsze- najlepszym dowodem jest to, że przed okresem nie miałam chyba żadnych niespodzianek, a to mi zawsze doskwiera.


 - Zdrowe wyzwanie niestety nie zmieniło nic na mojej wadze. Przez ponad 2 tygodnie zmagałam się z uciążliwym zatrzymaniem wody w organizmie, a już od dawna nie miałam takich kłopotów, dlatego teraz chcę zbadać przyczynę tego problemu i coś z tym zrobić.


Co dalej?

Zdrowe wyzwanie znowu "nakręciło" moją ochotę na warzywa i owoce, a że w końcu mamy wiosnę (momentami nawet lato!), to z kontynuacją nie będzie problemu. Jednak wrócę z powrotem do większej ilości białka w diecie, bo po takich posiłkach zdecydowanie czuję się bardziej syta.


*Pitchford, P. (2009) Odżywianie dla zdrowia. Tradycje wschodnie i nowoczesna wiedza o żywieniu. Łódź: Wydawnictwo Galaktyka
CZYTAJ DALEJ
TOP