16 gru 2013

"Magiczny Foodstock" - fotorelacja

Czy to lekcja eliksirów?


Można stwierdzić, że... tak! Za pomocą takich naczyń rodem z pracowni alchemika (Makiato) przygotowywano eliksir życia na "Magicznym Foodstocku" - imprezie dedykowanej tym, którzy są otwarci na różnorodną kulinarną rzeczywistość.

Zanim pokażę Wam więcej zdjęć, które w iście czarodziejski sposób sprawią, że zapragniecie zjeść coś równie wspaniałego (troszkę to wredne z mojej strony ;) ), opowiem o tym, na czym ta impreza polega. Otóż jest to wydarzenie, na które mogą zgłaszać się przeróżne lokale, producenci, firmy i osoby indywidualne (nawet blogerzy!), którzy chcą zaprezentować swoje kulinarne wdzięki Przygotowują porcje jedzenia, które są warte ok. 5 zł, a my - przychodząc na festiwal - zaopatrujemy się w odpowiednią ilość kuponów, za które możemy spróbować wielu pyszności pojawiających się na stoiskach.


 Podczas tej edycji spróbowałam pysznych wrapów z tuńczykiem od Hamsy.


... które na stoisku prezentowały się tak malowniczo:


Najbardziej z koleżanką zostałyśmy jednak oczarowane  stoiskiem Brasserie Sztuka, gdzie skusiłyśmy się nie tylko na wyborne mini-tarty z łososiem, szpinakiem, serem (o ile dobrze pamiętam) pleśniowym i cytryną, ale też na biszkopt z musem porzeczkowym oraz na to cudo na trzecim zdjęciu - czekoladową sakiewkę wypełnioną musem z ciemnej czekolady, malinami i chrupkami. Rozpusta na całego!


Z wiadomych powodów zdecydowałyśmy się na spróbowanie trzech rzeczy - dwóch w ramach obiadu, oraz czegoś na deser. Ale tutaj jeszcze kilka zdjęć pokazujących, co można było znaleźć na innych stoiskach.

Wypieki z bloga Book me a cookie! Na innym festiwalu miałam okazję spróbować ciasta marchewkowego i było pyszne!
Wegańskie wersje pasztetów, ciast i innych smakołyków od Bania zdrowia.
Coś ciekawego o nazwie BIBIMBAP
I stanowisko z tym charakterystycznym "smrodkiem", od którego od razu robię się głodna!


 To było moje drugie spotkanie z "Foodstockiem" - relację z lutowej edycji pt. "Zakochany Foodstock"  znajdziecie tutaj. Za pierwszym razem byłam bardzo zadowolona, dlatego wybrałam się kolejny raz. Gratuluję organizatorom wyboru nowej miejscówki - Hotelu Forum. Bardzo przyjemny jest klimat tego miejsca, dużo miejsc siedzących (i półleżących - na leżakach!), o wiele bardziej towarzyskie stoły, cieplutko, więcej miejsca - naprawdę byłam oczarowana! I już mam ochotę na kolejną edycję!

7 komentarzy

  1. Wow : ) ciekawe doświadczenie, chętnie wzięłabym w czymś takim udział! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka impreza odbywa się cyklicznie, co 3-4 miesiące, więc zapraszam do Krakowa! :-)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. naprawdę ciekawe wydarzenie! lubię takie akcje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, dlatego bardzo się cieszę, że w Krakowie dzieje się wiele takich wydarzeń!

      Usuń
  3. Chciałoby się spróbować wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń

TOP