28 gru 2015

Dobre linki zdaniem psychodietetyka #1



"Dobre linki zdaniem psychodietetyka" to kolekcja starannie wyselekcjonowanych  miejsc w sieci dotyczących tematyki odchudzania, zdrowego stylu życia i estetyki. Znajdziecie tu odzwierciedlenie moich głównych zainteresowań związanych z psychologią, dietetyką i pięknem w wielu postaciach.

CZYTAJ DALEJ
12 lis 2015

Boję się raka, nie boję się badań


Do napisania tego posta zainspirowała mnie wizyta w przychodni, gdzie znalazłam plik ulotek pokazujących, jak samodzielnie wykonywać badania piersi. Było to jeszcze w październiku - miesiącu dedykowanemu walce z rakiem piersi. Temat jest mi szczególnie bliski, ponieważ moja babcia miała ten rodzaj nowotworu. W poście przedstawiam 3 kwestie, które zmotywują Cię do regularnych badań Twoich piersi.

CZYTAJ DALEJ
13 sie 2015

Z jakich powodów odchudzające się kobiety jedzą za dużo?



Mówi się, że aby pokonać wroga, trzeba go najpierw dobrze poznać. Planując badania do mojej pracy dyplomowej na psychodietetyce chciałam się dowiedzieć, jakie są najczęstsze powody przejadania się u kobiet odchudzających się. Ich wyniki pomóc tym, którzy tyją "bez powodu" - znalezienie źródła problemu to pierwszy krok w stronę zmiany (sytuacji) na dobre.

CZYTAJ DALEJ
16 lip 2015

Jakie są przyczyny przejadania się?

Źródło
 Co powoduje nadwagę i otyłość? Bezpośrednia przyczyna jest naprawdę prosta - zbyt duża ilość przyjmowanych kalorii w stosunku do zużywania ich przez organizm. Z kolei odpowiedź na pytanie "Co wpływa na to, że jem więcej, niż potrzebuje mój organizm" jest już o wiele bardziej skomplikowana. 
CZYTAJ DALEJ
15 maj 2015

Czy psycholog jest potrzebny podczas odchudzania? - ankieta [zakończona]

Źródło

 Ankieta jest obecnie zakończona. Dziękuję serdecznie każdej z 50 osób, które wypełniły kwestionariusz!

Puk, puk - czy ktoś tu jeszcze zagląda? Mam nadzieję, że tak, bo potrzebuję Waszej pomocy :) 

Nie chwaliłam się tym (poza zakładką "O mnie"), ale tego roku akademickiego intensywnie rozwijałam swoje zainteresowania zdrowym odżywianiem i czynnikami psychologicznymi w procesie odchudzania na studiach podyplomowych z zakresu psychodietetyki w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Namieszały mi one trochę w głowie i zdobyłam wiele nowych, bardzo istotnych informacji, które szerzej otwarły mi oczy na wiele kwestii. Gdy już skończą się weekendowe zjazdy chciałabym nimi (w końcu) zacząć się dzielić na blogu. Obecnie przygotowuję moją pracę dyplomową, która dotyczy postrzegania roli psychologa podczas odchudzania. Chciałabym poznać, jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii. Czy psycholog może być pomocny w tym procesie? Jakiej formy pomocy oczekiwalibyście od takiego specjalisty?

 Będę ogromnie wdzięczna, jeśli zechcecie wziąć udział w moim badaniu i wypełnić ankietę! Jest ona zupełnie anonimowa i trwa mniej niż 10 minut.
Po obronieniu pracy zamierzam opublikować post, w którym przedstawię Wam raport z przeprowadzonych badań.

Oto link do ankiety:

Jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi! Z góry serdecznie dziękuję każdej osobie, która zdecyduje się wypełnić ankietę :)

CZYTAJ DALEJ
12 mar 2015

"Krótka bajka o odchudzaniu z happy endem"

- Tylko jak to zrobić szybko i skutecznie? - mówiła do siebie siedząc na drewnianym stołku, celowo za małym, żeby wrzynające się w pośladki kanty mebla były rodzajem pokuty za zbyt duży rozmiar bielizny.
- Jak? - powtórzyła pytanie i rozejrzała się dokoła, czy jest ktoś, kto mógłby na nie odpowiedzieć, ale nie zobaczyła nikogo. Przestraszyła się, że odpowiedzi będzie musiała udzielić sobie sama.

Magdalena Jarzębowska, "Krótka bajka o odchudzaniu z happy endem"



Każdy z nas wie, że odchudzanie to nie bajka. Choć wszyscy liczymy na cud. Dietę-cud, suplement-cud, cud-food, motywacyjny obrazek, który sprawi, że w końcu weźmiemy się za siebie. Kupujemy też książki z bestsellerowych półek, wierząc, że wreszcie się taki narodził, co to grubasom dogodzi-ł. Niestety - wiele z tych cudownych objawień okazuje się zgrabną sztuczką, sprytnym złudzeniem. Lub co gorsza - religią wymagającą zbyt wielu poświęceń. Dlatego wkładamy je między bajki, a rozczarowanie staje się naszym stanem umysłu.

Co za pomysł więc - bajka o odchudzaniu?? Mugolem nie jestem, dlatego od kiedy zobaczyłam tę pozycję w internecie, byłam skłonna nawet kiedyś ją kupić. Przypadkowo wpadła mi w oko w bibliotece, więc oczywiście książkę wypożyczyłam. 

"Gdzieś już o tym słyszałam" - takie wrażenie wywołał we mnie początek książki. Mamy w nim Dziewczynkę, marzącą o byciu śmietanką towarzyską, szampanie wznoszonym po awansie i love, sweet love. Oczywiście przeszkodą na drodze do tych marzeń jest jej tusza. Jak to zwykle bywa, przechodzi na dietę... ciąg dalszy znacie. W pewnym momencie jednak spotyka Dobrą Wróżkę. Haha... to nie żart! Na szczęście wróżka nie wyciąga różdżki, lecz kilka mądrych zdań. Mówi np. o chęci do zmiany. Zmiany na dobre, ma się rozumieć!

Mądre słowa mają jednak to do siebie, że nie jest jasne, jak z nich skorzystać. Wtedy w książce pojawia się Wola. Nie Wiola, lecz stłamszona i słaba Wola! Od tego momentu bajka zaczyna wciągać, zwłaszcza, że niebawem dołącza do niej czarny charakter - Nawyk.  Jeśli nie wiecie o co chodzi, to napiszę, że bohaterka bajki też nie wiedziała. Ale wkrótce zaczęła wszystko od początku. Zwłaszcza, że najpierw musiała zadbać o Poczucie Wartości, które przez nią wiele wycierpiało. 


Dalszego ciągu bajki nie będę Wam zdradzać. Wbrew moim początkowym wątpliwościom, na stronach tej cienkiej książeczki autorce książki udało się zawrzeć to, co jest najważniejsze, aby odchudzanie zakończyło się happy endem. Mnie osobiście urzekł pomysł z nadaniem cech ludzkich Woli, Nawykowi i Poczuciu Wartości. Wzrastanie w siłę Woli i Poczucia Wartości oraz odebranie władzy Nawykowi wpływa na cały przebieg wydarzeń i - zupełnie jak w prawdziwym życiu - przesądzają o tym, czy zmiana się uda. Co ciekawe, nie spersonifikowano tutaj kalorii, węglowodanów czy wagi. Bo jak wynika z doświadczeń wielu osób - także moich - nawet doskonale ułożona dieta (redukcyjna) nie będzie skuteczna, jeśli nie będziemy wierzyli, że potrafimy się zmienić oraz bez decyzji o tym, by na stałe zmienić swoje nawyki. 


Książkę polecam zarówno osobom, które są na początku procesu zdobywania szczupłej sylwetki, jak i tym, którzy mają już wiele porażek za sobą. Myślę, że byłby to świetny prezent dla osób zmęczonych dietami.


Jak Wam się podoba taki pomysł na książkę? Czy chcielibyście ją przeczytać?

Jarzębowska Magdalena (2010) Krótka bajka o odchudzaniu z happy endem. Wydawnictwo MJ Psychoedukacja

CZYTAJ DALEJ
2 lut 2015

Pełnoziarnisty chlebek bananowy z niespodziankami

Czy da się być szczupłym miłośnikiem gotowania? Oczywiście, że tak. Jednak mimo wszystko ZAWSZE czuję zaskoczenie i zazdrość, gdy widzę, jakie szczupłe potrafią być niektóre blogerki kulinarne. Jedna z nich jest moja ulubiona Ania z bloga Strawberries from Poland. Delektując się słowami opisującymi jedzenie w książce jej autorstwa "Zapach truskawek. Rodzinne opowieści" byłam nieco zdziwiona, że i ona przeszła (w okresie nastoletnim) przez etap obsesyjnego liczenia kalorii  i testowania absurdalnych diet. Jak widać po jej blogu, jest pięknym przykładem, że można odzyskać zdrowy stosunek do jedzenia. W książce pisze: "Mam jednak w zanadrzu pakiet lekkich, dietetycznych potraw, które przygotowuję, kiedy nie czuję się z sobą dobrze. Jedną z nich jest bananowy chlebek owsiany, zaspokajający chęć na zjedzenie czegoś słodkiego". 

Rzeczony chlebek sprawdza się w tej roli doskonale. Jest słodki, wilgotny w środku, pełen niespodzianek w postaci bakalii. I w dodatku jest naprawdę prosty w przygotowaniu, a upieczony w małych foremkach i  przechowywany w zamkniętym pudełku zapewni zdrową przyjemność przez kilka dni.




Składniki (na 6 sztuk takich jak na zdjęciu/ 12 muffinów/ 1 keksówkę)
1 1/4 szklanki mąki pełnoziarnistej
1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
1/2 filiżanki brązowego cukru*
3 łyżeczki oleju kokosowego, rzepakowego lub słonecznikowego
2 jajka
3 dojrzałe banany
1 filiżanka płatków owsianych górskich
garść orzechów włoskich
garstka żurawiny suszonej

*Jeśli Twoje banany mają już brązowe kropki, możesz zmniejszyć ilość cukru. Im bardziej dojrzałe banany, tym mniej cukru możesz dodać, a chlebek i tak będzie słodki.

Przygotowanie:
Przygotuj sobie 3 miski. W jednej wymieszaj wszystkie suche składniki (mąkę, sól, cukier, proszek do pieczenia, cynamon). W drugiej zmiksuj blenderem banany, 2 żółtka i olej. W trzeciej - ubij białka na sztywną pianę. Wymieszaj suche składniki z masą bananową, po czym dodaj ubite białka i wymieszaj je delikatnie, ale dokładnie. Ciasto przełóż do natłuszczonej formy i piecz ok. 20-25 minut w 180 stopniach (funkcja termoobieg). Jeśli pieczesz chlebek w formie na keksówkę, piecz 40-45 minut. 

Uwagi: 
1. Inspiracja do przepisu pochodzi z książki Ani Włodarczyk "Zapach truskawek. Rodzinne opowieści". W mojej wersji zastąpiłam białą mąkę - pełnoziarnistą, a olej - kokosowym, co dodaje walorów smakowych.




CZYTAJ DALEJ
23 sty 2015

Pieczone cukiniowe placuszki

Środek zimy to nie pora na cukinię. Cukinia to lato, leczo, leniwe (czytaj: przygotowywane w 10 minut) posiłki. Może więc warto przemycić trochę zieleni w środku lata? Zwłaszcza, że moja mama napotkała takie zielone cudaki niewiele większe od ogórków gruntowych. I to gdzie - w "Biedronce"! Mam nadzieję, że przyjechały ze słonecznej Portugalii... W każdym bądź razie zostałam zmuszona do zrobienia pieczonych placków z cukinii. Tego lata zdarzały się tygodnie, że robiłam je 4 razy pod rząd... Są pyszne, sycące i szybkie w przygotowaniu.



Składniki (dla 2 osób)
400g cukinii (to ok. 1 duża)
50 g mąki pszennej pełnoziarnistej
2 jajka
pół łyżeczki soli
przyprawy (mi najbardziej pasuje rozmaryn lub mieszanka suszonych pomidorów, cebuli, czosnku i odrobiny chilli)
pieprz


Przygotowanie:
Obetnij końce cukinii i zetrzyj ją na tarce o grubych oczkach. Dodaj jajka, mąkę i przyprawy, a następnie dokładnie wymieszaj. Blachę do pieczenia posmaruj lekko olejem/oliwą i nakładaj okrągłe, niezbyt grube (ok.2 cm) placki. Piecz w temperaturze 180 stopni z opcją termoobieg przez 15 minut. Pod koniec pieczenia możesz włączyć opcję grill, aby skórka się przyrumieniła.

Do placuszków idealnie pasuje sos, który robię z 3-4 łyżek jogurtu greckiego,  około łyżeczki soku z cytryny i łyżeczki sproszkowanej bazylii.

Smacznego!

Uwagi: 
1. Placuszki nie odchodzą idealnie od blachy, więc należy je delikatnie podważyć i nakładać łopatką.
2. Przepis pochodzi z książki E. Chodakowskiej i K. Lefterisa "Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską. W mojej wersji placuszki nie są smażone, lecz pieczone.
3. Z podanej ilości składników wychodzi ok. 6 placków wielkości takiej jak na zdjęciach. 




CZYTAJ DALEJ
12 sty 2015

12 najbardziej motywujących piosenek

"Music is my aeroplane" - unosi w przestworza, pozwala latać, odkrywać nieznane. I to jak szybko! W tym wpisie zgromadziłam coś bardzo osobistego - piosenki, które działają na mnie motywująco ze względu na słowa w nich zawarte. Przeczytajcie, posłuchajcie i zapiszcie w swoich playlistach te, które poruszą jakąś strunę w Waszych duszach :)


Kolejność raczej przypadkowa :) Po kliknięciu w pogrubiony tytuł możecie posłuchać piosenki na YouTubie.




Nie wolno Ci się bać, wszystko ma swój czas/ Ty jesteś początkiem do każdego celu 

Te słowa wybrzmiewają w mojej głowie bardzo często. A tytułowe "działać bez działania" kojarzy mi się z tym, by nie żyć projektami, od mobilizacji do mobilizacji, tylko cały czas utrzymywać równowagę i cieszyć się z procesu. Starać się, by cele były takie, aby motywacja nie ulatywała po krótkim czasie


You’ve been waiting for too long/ You need to hurry, hurry, hurry up now/ Now I’m standing on the edge/ And I’m afraid that I should jump
(...)
I embrace the change/ Choose the harder way/ On my own/ Better the unknown/ Than unbearable/ Prove me wrong

To piosenka polskiej wokalistki, która brzmi  florencjowato (czytaj: jak Florence Welch) a to najwyższe wyróżnienie, jakie może ode mnie otrzymać ;) Biorę dla siebie z tej piosenki to, że nie ma sensu dłużej czekać, odkładać tego, co chciałabym zrobić, bo już i tak za długo z tym zwlekam. I przytulić zmianę, jaka by ona nie była.


I can never leave the past behind/ I can see no way, I can see no way/ I'm always dragging that horse around/ All of his questions, such a mournful sound/ Tonight I'm gonna bury that horse in the ground/ Cause I like to keep my issues drawn/ It's always darkest before the dawn

Zrzucić z siebie ograniczające przekonania, żale, doświadczenia, o których lepiej byłoby zapomnieć... Najlepiej  w szaleńczym tańcu do tego kawałka, przypominającym o magicznych koncertach Flo :)


Z poszczególnych chwil chcę uczynić majsterszyk.

A ten utwór to mistrzowskie dzieło zbudowane ze słów, głosu Kasi i gitarowych riffów pompujących siłę w mięśnie i odwagę w serce.



Jesteś cenny tak jak ja
Jesteś piękna tak jak ja
Jestem dzielna tak jak wy
Niebezpiecznie wręcz

Ta piosenka to miód na moje serce. Z łagodnością przypomina, że lęk przed odważnym działaniem jest czymś naturalnym, ale bez podjęcia tego działania jakiś obszar mojego życia pokryje się rdzą... Refren zaś to doskonała afirmacja.  


Don't stop me now I'm having such a good time/ I'm having a ball don't stop me now

To jest po prostu klasyk. I gdy już wiesz, czego chcesz, i wkroczyłeś na dobrą drogę, to już nic Cię nie powstrzyma! Przynajmniej w ciągu 4 minut trwania utworu...!


If I stand still, like a shark I'll die [...]
I can choose it/ I can use it/ I can be geronimo 

Pokręcona piosenka, pokręcony teledysk, ale wprowadzenie w bojowy nastrój zapewnione.


I wiem, że mogę wiem, że mogę
choć mam pod skórą coś jakby strach
lecz mimo tego wiem , że mogę
zanurzyć się w bezmiarze dnia 



Musimy to przejść, musimy nadejść
Zostawić po sobie poświa poświatę
Musimy błyszczeć, rozpalić masę
Dla po nas pokoleń robimy jaśniej 

... tak naprawdę to najbardziej lubię w tej piosence inny wers.  Ale zawiera niecenzuralne słowo, dlatego to piosenka powyżej 18 roku życia - na wszelki wypadek informuję! Cóż, czasem trzeba dobitnie... ;)


I’ve tried to cut these corners/ Try to take the easy way out/ I kept on falling short of something/
I could gave up then but/ Then again I couldn’t have ’cause/ I’ve travelled all this way for something 

Gdy słucham tę piosenkę wprawiam się w nastrój pt. "Jestem we właściwym czasie i we właściwym miejscu". Takie uczucie to mój odpowiednik "bycia na szczycie". Miałam kiedyś jego przedsmak i mam nadzieję, że tego roku będzie mi dane je uchwycić i zatrzymać. Nie wiem jeszcze, jak długo (i na jak długo...) zajmie mi dążenie do takiego stanu. Może miesiąc, może rok - taki przynajmniej jest plan, zanotowany na okładce tegorocznego kalendarza. A być może okaże się, że będzie to trwało pół życia. Taki cel, niemożliwy do sprecyzowania metodą SMART... Ale wierzę, że kiedyś go osiągnę!


You only live, one life/ So you gotta live it up!/  It's our prerogative

W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć choć jednej kiczowatej piosenki z zumby! Jakby co, to prawie nie rozumiem tego tekstu po hiszpańsku. Ale kto wie, jak to jest na zumbie, ten zrozumie ;) #YOLO!


'Cause it's a good day for payin' your bills/ And it's a good day for curin' your ills/ So take a deep breath and throw away your pills/  'Cause it's a good day from mornin' till night 

Idealna, gdy wstajesz rano i jedyne o czym marzysz, to chwila, gdy znowu wrócisz do łóżka. Wywołuje ochotę, by z trzaskiem zamknąć laptopa! Ale tylko na początku, serio! Bardzo chcę sobie w końcu sprawić do niej do kompletu taki kubek: klik!



Wszystkie te utwory, oraz kilka innych, znajdziecie na mojej YouTube'owej playliście "Zmotywuj się". A jakie są Wasze motywujące piosenki?  Podzielcie się nimi w komentarzu, bo motywacji nigdy dość!

CZYTAJ DALEJ
TOP