12 lis 2015

Boję się raka, nie boję się badań


Do napisania tego posta zainspirowała mnie wizyta w przychodni, gdzie znalazłam plik ulotek pokazujących, jak samodzielnie wykonywać badania piersi. Było to jeszcze w październiku - miesiącu dedykowanemu walce z rakiem piersi. Temat jest mi szczególnie bliski, ponieważ moja babcia miała ten rodzaj nowotworu. W poście przedstawiam 3 kwestie, które zmotywują Cię do regularnych badań Twoich piersi.


Nie badasz samodzielnie piersi, bo boisz się, że coś wykryjesz.


Wcześnie wykryty raz piersi jest podobno w 100% uleczalny i pozwala zapobiec usunięciu piersi. Mam to wtłoczone do głowy od kiedy czytam "Twój STYL", czyli od podstawówki. Przez wiele lat na drzwiach szafy miałam przyklejoną instrukcję, jak wykonywać samodzielne badanie. Mimo to robiłam je bardzo rzadko. Dlaczego? Bo stwierdzałam, że struktura piersi przy mocniejszym nacisku jest niejednolita. A przez to nie wiem, czy to co czuję jest czymś normalnym, czy może guzkiem! Jak pozbyć się tych wątpliwości? Pójść na USG piersi i/lub mammografię (to drugie badanie głównie dla kobiet po 35-40 roku życia ze względu na zmianę tkanki z której zbudowana jest pierś z gruczołowej na tłuszczową)! A potem - wiedząc, że w tych piersiach nic nie ma -  poznawać ich budowę! Czyli regularnie badać się, zgodnie z instrukcją. Dzięki temu będziesz znać strukturę swojego biustu  i w razie czego szybko zdiagnozujesz nieprawidłowości.

Zapominasz o regularnych badaniach


Samodzielne badanie piersi najlepiej wykonywać między 6 a 9 dniem cyklu. Jak o tym pamiętać i wyrobić sobie nawyk? Dla mnie najbardziej pomocna stała się aplikacja na telefon Maya (dostępna za darmo w Google Play i Itunes). Wprowadzając przez kilka miesięcy daty rozpoczęcia i zakończenia okresu (lub oczywiście mając regularne miesiączki) można sprawdzić, jakiego dnia miesiąca dokładnie rozpoczyna się cykl. Na tej podstawie ustawiam sobie przypomnienie w telefonie z opcją powtarzania co miesiąc. Co prawda najlepiej wykonywać badanie zawsze tego samego dnia cyklu (np. siódmego), ale myślę, że drobne odstępstwo jest lepsze, niż całkowite zapominanie.

Nie badasz się, bo wolisz nie wiedzieć


Ale wiesz na pewno, że takie podejście nie jest rozsądne. Napiszę jednak, jakie korzyści możesz mieć z regularnego wykonywania USG piersi. Oczywiście poza uczuciem ulgi i spokoju lub wykrycia zmian nowotworowych we wczesnym, możliwym do wyleczenia stadium.

Jeśli czytasz tego bloga, to pewnie jesteś osobą, która chciałaby wprowadzić zmiany w swoim sposobie odżywiania i dbać o swoje zdrowie - fizyczne i psychiczne. Być może masz nadwagę i chcesz schudnąć. Gdy zdecydujesz się na USG piersi, to lekarz powinien zbadać także Twoją tarczycę. A jej stan może wyjaśnić, skąd się biorą Twoje kłopoty z wagą!
Właśnie podczas takiego badania dowiedziałam się, że wygląd mojej tarczycy wskazuje na chorobę Hashimoto, co potwierdziły badania krwi. Wywołuje ona u mnie niedoczynność tarczycy, która m. in. sprzyja powstawaniu nadwagi przez obniżony metabolizm. Podstawowa Przemiana Materii u osób w takim stanie może być obniżona nawet  o ok. 400 kcal. Podjęcie leczenia i dopasowana dawka hormonu pomaga w zmniejszeniu wagi ciała*. Czy taka korzyść z  wykonania badania USG piersi jest dla Ciebie przekonująca?


Mam takie małe marzenie, aby choć jedna kobieta po przeczytaniu tego postu wykonała badanie USG i/lub zaczęła samodzielnie badać swoje piersi.
A jakie są Twoje doświadczenia z samobadaniem piersi?


*W moim przypadku przez około rok brania leku ustępowały inne objawy, ale waga się nie zmieniała. Badania we wrześniu wskazały, że niestety niedoczynność postępuje, ale m.in zwiększona dawka hormonu pomogła mi schudnąć na przestrzeni miesiąca ok. 4 kg!

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP