22 mar 2016

Galaretka z prawdziwych pomarańczy słodzona ksylitolem



Historia o Dziewczynie z Pomarańczami zaczyna się pewnego dnia po południu, kiedy stałem przed Teatrem Narodowym i czekałem na tramwaj. (...) Od razu zwróciłem uwagę na zabawną dziewczynę, która stała w przejściu, ściskając w rękach wielką papierową torbę po brzegi wypełnioną pięknymi pomarańczami. Miała na sobie stary pomarańczowy anorak. Pamiętam, pomyślałem, że torba, którą dziewczyna do siebie przyciskała, jest taka duża i ciężka, że w każdej chwili może ją upuścić. 

(...)Tramwaj jadący na Frogner nagle niebezpiecznie się przechyla, a przynajmniej takie można odnieść wrażenie, Dziewczyna z Pomarańczami odrobinę się chwieje, a ja w jednym ułamku sekundy uświadamiam sobie, że muszę ratować tę ogromną torbę pomarańczy przed katastrofą. I zaraz... Ach nie!
Być może właśnie w tym momencie dokonuję błędnej oceny sytuacji, fatalnej w skutkach. W każdym razie wykonuję brzemienny w skutki manewr. Posłuchaj tylko: rezolutnie wyciągam obie ręce i jedną podsuwam pod brązową papierową torbę, a drugą obejmuję mocno w pasie dziewczynę. Jak myślisz, co się teraz dzieje? Dziewczyna w pomarańczowym anoraku oczywiście upuszcza torbę z pomarańczami, albo też może przez mój mocny uścisk torba wysuwa jej się z objęć, niemal tak, jakbym zmusił ją do tego swoją zazdrością i chciał usunąć z drogi. W żałosnym rezultacie moich działań trzydzieści albo czterdzieści pomarańczy wypada ludziom na kolana, toczy się po podłodze, ba, po całym tramwaju. (...)
Tramwaj zatrzymuje się (...) a ona w następnym mgnieniu oka  po prostu bierze jedną pomarańczę z naręcza, pod którym się prawie uginam, i znika na ulicy z lekkością i rozbawieniem baśniowej wróżki.  

Jostein Gaarder, "Dziewczyna z Pomarańczami"


Jestem przekonana, że Wy również zakochacie się dzięki pomarańczom. Galaretka zrobiona z ich soku to miłość od pierwszego spróbowania, nie będziecie chcieli kosztować już innej! Być może też torba wypełniona pomarańczami będzie początkiem pięknej historii... Bo do zrobienia tej galaretki będziecie potrzebować ich sporo!

Składniki (3-4 porcje)
700 ml soku z pomarańczy (ok. 10 dużych pomarańczy)
40 g ksylitolu
6 łyżeczek żelatyny, z lekkim czubkiem
skórka otarta z jednej pomarańczy

Przygotowanie:
1. Sok z pomarańczy wycisnąć, nie przecedzać! Im więcej miąższu będzie w deserze, tym lepiej.
2. Odlać szklankę soku i zagotować z ksylitolem. Gdy będzie już gorący, dodać żelatynę i dokładnie wymieszać. 
3.Gdy zagotowany sok wystygnie, dolać go do pozostałego soku (nie chcemy, aby wysoka temperatura unicestwiła nam witaminy :) ), wymieszać i rozlać do miseczek. 
4. Odstawić do stężenia.

Uwagi:
1. Inspiracja przepisu pochodzi z tej strony
2. Ilość ksylitolu można zwiększyć, jeśli pomarańcze są zbyt kwaśne. Moje były bardzo słodkie i taka ilość (zresztą przez pomyłkę) zupełnie wystarczyła.
3. Skórka z pomarańczy nadaje lekką goryczkę, jeśli wolicie samą słodycz, to możecie nie dodawać.

Polecam, jest naprawdę pyszna!

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

TOP